Dzień dobry, Panie Jung.
U mnie też słonko za chmurami, ale cieplutko.

Wykorzystałam więc moment na zrobienie trasy spacerowej, która przy upalnej, słonecznej pogodzie zamienia się w patelnię mimo, że prowadzi przez las. I mam pewne przemyślenia. W ubiegłym roku pisałam jak nawłoć kanadyjska, która jest IGO, wypiera wrotycz, ale dziś zauważyłam, że w tym samym miejscu, w tym roku wrotycz pięknie rośnie, daje radę mimo, że oczywiście nawłoci jest od cholery

. Może być tak, że to chłodniejsze lato nu sprzyja. Konkluzję mam taką, że nie ma co psioczyć na dziwną pogodę, bo to i tak nic nie zmieni. Trzeba to zaakceptować i szukać plusów, bo w jednym miejscu nie służy, a może w innym pomóc.

Ale cieszę się, że w tym tygodniu ma być prawdziwe lato.

Trzeba chyba wyciągnąć wutrzaka na drąg.
Może to pełnia nie dawała Ci spać?

Mnie się spało dobrze, choć nad ranem się przebudzałam, ale tylko na zmianę boczku, a potem śniły mi się kocopoły i mój największy horror senny, czyli robię coś (to mogą być rozmaite czynności, jak na przykład przebranie się i wejście na basen równocześnie ze znajomymi), ale nie jestem w stanie tego wykonać, bo rozmaite okoliczności mi przeszkadzają. Strasznie się w tym śnie umęczę, ale za to jaka ulga po przebudzeniu.

I co na to Pan Jung?
Przyjemnej niedzieli

kań nie było.
