Ale pogoda!

Lato się pięknie żegna.
Dzień dobry!
Gdzie w pieleszach, jak od 7.00 działam.

U mnie nie ma leniuchowania.

Opiekę miałam, to śniadanie trzeba było wydać i ogarnąć towarzystwo. Temu jajka takie, tamtemu siakie, a jeszcze sałatkę zrobiłam: rukola, gotowane buraczki, serek manouri, owoce granatu. Dla mnie hit!

Potem odwieźć trzódkę, a przy okazji odwiedzić stare kąty nad rzeką.

Towarzyszka kąpieli zarzyła, samochód do czyszczenia.

A w międzyczasie dwa prania i ogarnięcie sypialni po gościach.
Teraz jeszcze, ostatnie chyba w sezonie, podrygi na hamaczku.
Miłego!
