Zwierzęta w sanatoriach

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
kruszynkaK
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 796
Na forum od: 04 lip 2021 22:24
Podziękował: 330 razy
Podziękowano: 70 razy

Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: kruszynkaK »

Co o tym sądzicie?pies z kuracjuszem, to już coraz więcej zapytań o taką możliwość.
Zaczynam się zastanawiać ,czy nie zadać kolejnego zapytania ,czy w NDZ są już tacy kuracjusze ?
MaryKate
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 585
Na forum od: 03 gru 2014 13:40
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 10 razy
Podziękowano: 5 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: MaryKate »

W ramach pobytu z NFZ to niemożliwe bo pokoje wieloosobowe.Tam gdzie leczą się ludzie nie ma miejsca dla zwierząt.Psy i koty mają też różne choroby, są osoby które mają uczulenie i po takim pobycie trzeba by było dezynfekować pokój .Nie mam nic przeciwko zwierzętom ale są pewne granice których nie należy przekraczać . Jedynie psy asystujące bo są osoby które muszą je mieć.
Genever
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 672
Na forum od: 31 maja 2022 06:44
Podziękował: 19 razy
Podziękowano: 73 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: Genever »

Kruszynko :kwiat: temat był już wałkowany jakiś czas temu... nawet się lekka zadyma zrobiła jak przy wyjazdach małżeństw.
W wielkim skrócie łącznie z moją skromną osobą NIE na pobyty w sanatorium.
Jedyne co to widać w takich dyskusjach kto od piesków, kotków i innych takich woli być z daleka...pańci, którzy śmieją chodzić po promenadach też. .Lub mieć z daleka a już broń Boże w czterech ścianach :lol:
No nic mieliśmy springera, przecudownego, minęło trochę czasu od jego odejścia i ciągle nie możemy się zdecydować. Nasi przyjaciele też psiarze, siostra męża kociara....Z naszym jeździliśmy zawsze do ośrodków akceptujących pieski ( za opłatą) - ale w sanatorium nadał nie. Bo nadal nie są to wczasy tylko rehabilitacja. Jak ktoś ma alergię na sierść lub właścicieli to prywatnie zawsze może sobie wybrać inny ośrodek. Tak życiowo bliżsi mojemu sercu są ludzie naprawdę kochający zwierzęta a coś takiego widać od razu.
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8230
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 9 razy
Podziękowano: 35 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: darek »

Droga Genever

Pięknie to opisałaś
Jednak zawsze pozostają NIEDOMÓWIENIA
Twój Dom Twoja SPRAWA

Wspomniałaś ,że ponosisz odpowiedzialność i opłacasz pobyt czworonoga.
Ok

A może w czasach kiedy kasa JEST NAJWAZNIEJSZA podzielić Obiekty na przyjazne oraz te ,które nie Tolerują.

Koleżanka z Firmy wraz córka oraz 2 Wnuczkami udały się na Wakacje
Wakacje przerwały Bo jedna z Księzniczek Dziewczynka 2 letnia zaczęła podczas pobytu Mieć Alergię uczulenie

Pierwsze podejżenie Coś Zjadał
Kolejne Basen i zchlorowana woda

Dopiero wizyta w Klinice Pediatrycznej i wykonane Testy pokazały że dziecko JEST BARDZO UCZULONE na SIERŚĆ KOTA

W Hotelu poiniekąd zatajono -Może nie zdezynfekowano Pokoju
Podczas pobytu Nie było innych Zwierząt jednak cos zostało i Dziewczynka ma dziś problem

Rodzice o tym wiedzą co będzie w innym Hotelu

Osobiście uważam ,że POWINNA BYĆ Informacja ,że Obiekt spełnia wymogi i NAPRAWDE jest dezynfekowany po Czworonogu
zbigniew165
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 6023
Na forum od: 03 maja 2016 22:43
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 62 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: zbigniew165 »

Darek co do dezynfekcji pokojów po pobycie " Panci " z pieskiem, czy kotkiem oczywiście masz rację.
Pracowałem w obiekcie sanatoryjnym ,a dalej pracuję w sezonowych ośrodkach wczasowych i nigdy nie spotkałem się z dezynfekcją pokojów po pobycie przez dwa tygodnie piesków i kotów, a nawet królików i papugi. :shock:
Pokoje po takich gościach są ze zwierzętami sprzątane są normalnie , bo nie ma czasu na inne procedury.
Tylko w Covidzie pokoje były odkażane i ozonowane.
Nie ma też wydzielonych stref, czy pokojów przeznaczonych tylko dla gości ze zwierzętami, a jak obsługa mówi, że są, to oczywiście jest to nieprawda.
Tak, że dla osób z alergią, czy niechcących mieć styczności z sierścią zwierząt radzę unikać obiektów, gdzie tolerowane są zwierzęta domowe, bo pokoje sprząta się przy użyciu zwykłego odkurzacza.
Awatar użytkownika
GIENIA
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 20282
Na forum od: 18 maja 2016 10:12
Oddział NFZ: Małopolski
Staż sanatoryjny: 16
Podziękował: 103 razy
Podziękowano: 76 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: GIENIA »

Co z tego , że NFZ nie zezwala na pobyt zwierząt w sanatorium . W dużej ilości ośrodków , nie mówiąc już o hotelach typowo komercyjnych , gdzie jest garstka kuracjuszy NFZ , komercyjni mogą przyjeżdżać ze zwierzętami .
Chcąc zatem czy nie chcąc , kuracjusz ma kontakt z sierścią :?
Czytałam opinię pana na innym portalu , który niedawno wrócił z Arki ... napisał - nigdy więcej , do tego typu obiektu .
Jak pisał , winda często było pełna zwierząt i różnych , krzyczących " pojazdów " ;)

Czy to jest odpowiednie miejsce dla kuracjusza NFZ :?: :roll:
zbigniew165
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 6023
Na forum od: 03 maja 2016 22:43
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 10
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 62 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: zbigniew165 »

Właśnie w takim obiekcie sanatoryjnym o jakim pisze Gienia pracowałem i to prawie rok czasu nad morzem.
Pokojówki były wnerwione tylko, że musiały dłużej odkurzać wykładzinę z sierści piesków. :roll:
Oczywiście nikt nie dezynfekował pokojów.
kruszynkaK
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 796
Na forum od: 04 lip 2021 22:24
Podziękował: 330 razy
Podziękowano: 70 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: kruszynkaK »

Genever :serce: witaj ,być może ,ale go nie kojarzyłam . :lol: Raczej nie chciała bym spotykać na korytarzu sanatorium ludzików z psami .
Po 1 ) -uważam tak jak Wy ,że sanatorium gdzie są pacjenci ,tak pacjenci to nie miejsce dla zwierząt,
Po 2) drugie to też sprawa bezpieczeństwa .
Jakiego ?
Otóż Polacy to przekorny naród ,tacy jesteśmy .Jest obowiązek zakładania kagańców i co ? a no nic.
A dlaczego nic? a bo każdy właściciel uważa,że jego pies, piesek jest łagodny nie ugryzie .
A potem info na wielu Neewsach ,pies rasy X Y Z zagryzł właściciela ,dziecko w domu ,sąsiada idacego obok domu tych włąścicieli psa etc.
Na wsi ,gdzie odpoczywamy ,pani ma 2 piękne ogromne psy - chyba rasy labrador.Dwa piękne jasne ,ogromne ,zadbane :D
Pani zawsze do mnie mówi ,są łagodne nic pani nie zrobią ,chcą się bawić .Są chyba łagodne . Jednak idąc pewnego razu z łąk obok tych super skąd inąd państwa,pani
wychodziła z furtki(piesie wielkie luzem za nią ) , stanęłam sparaliżowana strachem ,ale one rzeczywiście łasiły się fajnie skakały ,lizały mnie po rękach sparaliżowaną strachem , takie piesie wielkie zabawowe :lol: Nagle kiedy już się obróciłam chcąc odejść
jeden z nich skoczył mi na plecy :cry:
Możecie sobie wyobrazić co się ze mną działo ? a no serce jak bęben w który uderza pan w Krakowie .
Prawie zawał taki lęk.
Pani na nie krzyczała odganiała je a one nic ,zaraz dobiegł drugi ,bawić się chciały ? tak -zapewne tak .I co w związku z tym ?
Wspomnę ,że przed laty, ooo i jeszcze trochę, taki mały kundel mocno mnie pogryzł i koniec trauma do dzisiaj.
Dlaczego ma mój organizm nie bać się kundla przytarganego do sanatorium a ja i ktoś podobny w traumie do mnie ma go spotkać w windzie ,bez kagańca?
Acha bo kagańce ograniczają wolność pieskom ,tę wolność zakodowaną u nich ,czyli szczekanie i pogryzienie .
PS
Dodam ,że to sąsiedzi o wysokiej kulturze ,pani się przestraszyła moją reakcją na ten skok pupila ,na moje plecy .Przepraszała szczerze i zawsze teraz idąc z nimi na łąki dalej znacznie od domów, mają ich na smyczach .
Wind dla tych osób( tylko dla nich ich łagodnych piesiów nie ma
)w hotelach ,sanatoriach w przychodniach ,urzędach i nie będzie ze 200 lat jeszcze.
Jednak ja mam się nie bać i nie wyolbrzymiać sprawy ,jak to uważają właściciele innych kundli sraczka....jących po trawnikach w miejscach publicznych :lol:
No tak :)
Genever
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 672
Na forum od: 31 maja 2022 06:44
Podziękował: 19 razy
Podziękowano: 73 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: Genever »

No cóż... każdy ma swoje racje. Krótko... jeżeli jedziesz do ośrodka gdzie wyraźnie piszą, że możliwy jest pobyt ze zwierzętami wybierz inny z zakazem. Nie będzie dyskusji o alergiach i nie oskarżonych pokojach.Szanuję Wasze zdanie, czuję po prostu inaczej inaczej. Byłam pańcią na promenadzie i było mi z tym świetnie i szczerze tęsknię za tym. ;)
Temat sanatoriów że zwierzętami jasny, wszyscy zgodni a tego dotyczyła dyskusja. Co do hoteli wydaje mi się tematem prostym do rozwiązania wybór ośrodka z zakazem przebywania zwierząt tak jak napisalam powyżej. No chyba, że to problem nie do przeskoczenia...
Nie wdaję się w dyskusję na temat kagańców, sprzątania... jeszcze raz powtórzę ,to problem właścicieli, tych nieodpowiedzialnych - nie zwierząt.
Na szczęście jest mnóstwo ludzi stojących po tej samej stronie stronie barykady.. tak jest w mojej rodzinie i wśród najbliższych przyjaciół. :serce:
I kto wie może dzięki tym wpisom znajdę w końcu odwagę aby wpuścić do swojego życia nowego czworonoga... wszystko ma swoje dobre strony. 8-)
edwardo
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 199
Na forum od: 24 cze 2024 10:51
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 3
Podziękował: 52 razy
Podziękowano: 105 razy

Re: Zwierzęta w sanatoriach

Post autor: edwardo »

Sanatorium NFZ , to miejsce dla ludzi , nie dla zwierząt , z całym szacunkiem do nich , tzn. , do zwierząt . .
Wspomniana tutaj Arka . Godzina około 4,30 , słychać rozmowę na korytarzu , a to nikt inny jak , nazywana tutaj przez was pancia , wyprowadza psiecko , aby załatwiło potrzeby fizjologiczne .
Piesek ma swoje potrzeby i to naturalne , ale ta pańcia na prawdę musi idąc korytarzem i z nim rozmawiać ? o tej godzinie ?" bo co ? bo psiecko nie będzie czuło się zaopiekowane i kochane ? a gdzie serce i zrozumienie do innych mieszkańców hotelu ?

Sam mam psinkę w bloku , kochaną psinkę , wiekową już , ale gdy żona pokazała mi filmik jak ona cieszy się w drzwiach balkonowych na Jej widok , bo pierwsza wraca do domu , to .... i wtedy powiedziałem , że nigdy więcej nie zgotuję takiego losu psince - sama w mieszkaniu od 7,0 do ok 14,0
Niech ona żyje jak najdłużej , ale już nigdy , nie zgotuję takiego losu innemu psu . Niech one biegają radosne i szczęśliwe po błocie , wśród ludzi , po wiejskich podwórzach :)
ODPOWIEDZ