Dzień dobry moi kochani Szaleńcy
Zimno, -5 i biało, szyby do skrobania
Od 5:00 na nogach, już zagniotłem 3 chlebki: 2 żytnie i 1 pszenny a jutro to samo tyle tylko że odwrotnie
Za chwilkę jadę po mięsko dobrze przerośnięte i będę robił smalec wolno gotowany, tak gotowany na wodzie, smarowidło pyszotka
Wczoraj moja pani doktor wypisała i wysłała przy mnie wniosek do sanatorium, także teraz czekam na numerek.
Zapraszam na kawę z humorem
O trzeciej w nocy ŻONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju.
Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała.
Obudowę komputera i pendrivy wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie.
Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku
swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona ,
że już teraz cały swój wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.
Zasnęła. Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...
Kobieta po śmierci trafia do nieba, i natychmiast rozpoczyna poszukiwania swego męża. Święty Piotr sprawdza w kartotece, ale w rubrykach - normalni, błogosławieni i święci, nie ma nazwiska poszukiwanego. Podejrzewając najgorsze, czyli zsyłkę do konkurencji, św. Piotr pyta ze współczuciem:
- A ile lat byliście państwo małżeństwem?
- Ponad 50 - odpowiada żona pochlipując.
- To trzeba było od razu tak mówić! Uradowany Piotr podrywa się do kartoteki.
- Z pewnością znajdziemy Go w dziale "męczennicy".
Serdecznie Was pozdrawiam i życzę Wam, kochani Szaleńcy, miłego i pięknego dnia że słonkiem w sercach.
