To nie ja miałam odczucia, a Ty nie odczułeś.
Dzień dobry!

Ranek był pochmurny, ale później słonko mocno dawało po oczach i bardzo ciepło jak na grudzień było, a akurat służbowo przemieszczałam się z buta, to skorzystałam.
Szamanizm pomógł i to na tyle szybko, że zanim z wanny wyszłam, to już ból minął.

A i inna przypadłość, a mianowicie pypeć na ozorze

też uleczyłam już prawie ( zaraz powtórzę kurację tylko zjem najpierw) własnoręcznie zrobionym eliksirem z roślinki przez naukę zakazaną

, bo posiada trujący tujon. A tymczasem ludzie od wieków stosowali wrotycz (bo o nim mowa) także wewnętrznie, bo ma działanie bardzo szerokie, no ale nauka skupiła się na jednym składniku, który rzeczywiście może zaszkodzić, jak każdy lek przyjęty w niewłaściwej dawce.
Obiadek z kolacją mam już gotową, bo wczoraj zrobiłam: flaczki boczniakowo-kaniowe oraz zapiekankę z bakłażanem, soczewicą i swoimi pomidorkami ze słoiczka.
Także możesz wszystkie truskawki zjeść sam.

Ale bardzo dziękuję za chęć podzielenia się.
Miłego
