Tylko, że opacznie zrozumianych.
Widać trąby jerychońskiej nie słyszałeś, nie da się nadmuchać tylko do ucha. Zresztą sam sobie dmuchaj, ja nie od tego.
Właśnie, to nie jest czas octu i herbaty na półkach, więc wszyscy wszystko już mają. Kiedyś to para porządnych skarpet czy prawdziwa czekolada cieszyła, bo była rarytasem. O pomarańczach nie wspomnę. Wcale dostatek towarów nie jest ułatwieniem. Weź się przez to przekop.

Widać, że brak doświadczenia.
A niedziela handlowa jest ułatwieniem dla osób, które w tygodniu ciężko i długo pracują i ani siły ani czasu nie mają, by to załatwić w powszedni dzień. I niech sobie zacierają, nie będę im zazdrościć obfitości.
