Dzień dobry kochani Szaleńcy
Za oknem -16 i wilgotne powietrze. Żona wczoraj nie przykryła szyby w swoim aucie i dziś skrobała
Przy takiej aurze drzewa znów przybiorą bajkową szatę, będzie pięknie
Czytam jak się przekomarzacie odnośnie ośrodków. Ja takich problemów chciałbym jak najwięcej. Jedynie nad morze niechciałbym jechać.
W końcu to nie jest zesłanie karne i dożywotnie. Jedziemy tam tylko na kilka dni i robienie takiego szumu nie ma sensu.
To jest nawet śmieszne.
I tym optymistycznym akcentem zapraszam Was kochani na kawę z humorem
Więc mówi pan, doktorze, że to jest 23 tydzień ciąży?
- Tak, absolutnie.
- Dokładnie 23, a nie 27?
- Żadnych wątpliwości - 23 tydzień.
- Boże... Nie za tego za mąż wyszłam...
Księżycowe odbicie srebrzyło się w jeziorze, a fale biły o brzeg równie mocno,
jak fale namiętności, które porwały leżącą na plaży parę.
Oboje zrobili przerwę na tyle długą, by młody człowiek wyszeptał:
- Kochanie, czy jestem Twoim pierwszym kochankiem?
Jej ton głosu zdradzał coś więcej, niż irytację:
- Oczywiście, że tak! - odpowiedziała - I także najlepszym. Nie wiem, dlaczego wy mężczyźni zawsze zadajecie te same, śmieszne pytania!
Serdeczne ślę Wam pozdrowienia i miłego, słonecznego dnia życzę Wam kochani Szaleńcy
