Dzień dobry kochani Szaleńcy
za oknem -3 i ślisko na podwórku. Drogi czarne i porządnie zasolone.
Mieszam fusy z kawy z popiołem z kominka i posypuję przed domem, bo inaczej nie wyjechałbym z posesji.
Pasażerko

dbaj ziomalko o siebie bo teraz grypa zaczyna już się panoszyć.
Zaraz zabieram się za pieczenie białego chlebka dla żony, bo już się skończył.
Mój żytni upiekłem w piątek a wczoraj przygotowałem zakwas na dzisiejsze wypieki
Zapraszam na kawę z humorem
Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para:
- Na czym polega Państwa problem? – pyta lekarz.
- Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż.
- Uch, Ty jełopie zakłamany! – przerywa żona. Ja Ci nie daję, napalona fujaro złamana?!
- ...nie daje mi dojść...
- O Ty chamie! Ja Ci dojść nie daję? Jak Ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto Ty ?
- ...do słowa.
- Kochany, czy przede mną całowałeś się już z jakąś dziewczyną?
- Tak, ale tylko raz i to przy ludziach.
- Przy ludziach? A co oni tam robili?
- Krzyczeli - "gorzko! gorzko!"
Miłego dnia ze słonkiem w sercach życzę Wam kochani Szaleńcy
