Sanatoryjne Savoir Vivre

Inne tematy okołosanatoryjne, nie mieszczące się w powyższych działach.
Awatar użytkownika
Sloneczko
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 25171
Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
Oddział NFZ: Świętokrzyski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 28 razy
Podziękowano: 26 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Sloneczko »

Sniper pisze: 10 lut 2026 20:32 Czytając Wasze wpisy nabieram optymizmu, jesteście różni co wyczuwam po wpisach ale mam wrażenie, że jesteście dobrymi ludźmi których każdy chce poznać w sanatorium. :kwiat:
Z takimi jak Wy po zabiegach chodziłem po górach, na tańce i w pokoju robiliśmy konspiracyjne spotkanie przy alkoholu w ilościach "humorystycznych", szukaliśmy też porcelany w sklepach ze starociami i chodziliśmy na koncerty organowe w kościele. dużo by wymieniać....
Mam takie pytanie które posłuży innym nowicjuszom, jak powstawały Wasze grupy znajomych sanatoryjnych z którymi spędzaliście sporo czasu i przy rozstaniu ogarniał Was smutek? :|
Jak spędzaliście czas wolny, co polecacie, czy też jakimi niepisanymi zasadami kierują się takie grupy np. w/g Savoir Vivre?
Oczywiście każdy ma prawo nie wchodzić w takie relacje grupowe, zawsze szanowałem takie osoby i nie byłem nachalny swoją osobą.
Czyli opiszcie coś więcej o "dużych dzieciach" w grupach sanatoryjnych 8-)
Chyba po prostu mamy szczęście do siebie - jesteśmy "bandą dzieci" z całej Polski, którym nadal chce się spotykać 3-4 razy w roku , śmiać do łez i cieszyć swoją obecnością. Nie mamy żadnej tajnej recepty - jest szczerość, radość i wielka ochota żeby być razem..... i to nam wystarcza od 2013 roku :D
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26359
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 44 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: ewasz »

Dołączam się do wpisu Sloneczka bo to najprawdziwsza prawda...
Mamy otwarte serca, nie zajmujemy się plotami, osądami, krytykowaniem...
Jesteśmy pomocni, doradzamy i pomagamy jak ktoś ma problem...
Jak trzeba kimś wstrząsnąć bo depreska go zaczyna brać to oczywiście dostaje kopniaka i jest wyciągana za uszy...

Empatia przede wszystkim...
Zosia
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 2344
Na forum od: 29 gru 2009 15:33
Oddział NFZ: Podlaski
Podziękował: 46 razy
Podziękowano: 49 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Zosia »

Na odpowiednich ludzi ,dla każdego z nas trzeba po prostu trafić. Jedni łatwo zawierają znajomości innym trudniej . Jedni mają taką potrzebę inni nie. W pewnym wieku zawężają się nasze kręgi znajomych w miejscach zamieszkania . Kończymy pracę zawodową, dzieci usamodzielniają się a bliscy.... często odchodzą.... , taka kolej rzeczy . Nie wszyscy nowi znajomi czy to na forum czy w realu stają się od razu przyjaciółmi czasami wystarczy się polubić. Ja znalazłam tu, teraz już wiem - przyjaciół :serce: i każdemu tego życzę jeśli tylko sam tego chce :D

Paweł , jak ja chciałabym jeszcze zagrać w kanastę :lol: Z kart znam tylko tę jedną grę :lol: no oprócz tysiąca :lol: ale grałam w nią ze 40 lat i to dość dobrze (nie chwaląc się ;) ) Z mężem jeździliśmy raz w miesiącu ponad 150 km na "mecz" do przyjaciół, potem stworzyliśmy grupę 4 osoby na miejscu a obecnie .... brakuje czwartego :( . W sanatorium widywałam .... szukamy czwartego do brydża ale do kanasty nigdy :(

Serdeczności dla wszystkich. Miłego wieczoru. :kwiat:
Gość

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Gość »

Zosiu :serce: Napisać ,że lubię grać w kanastę to nic nie napisać.Uwielbiam kanastę jak i cała moja rodzina.Mam syna i córkę umawiamy
się na konkretny piątek,sobotę.Przyjeżdzają z małżonkami i robimy turniej.Wolna para ma obowiązek donosić napoje,przekąski,drinki.
Gramy dwie noce do rana.Pary losowane lub małżeństwami.Tak samo brydż.Ale kanasta zdecydowanie króluje.A jak ktoś mocno przegrywa
to oczekuje rewanżu i tak do śniadania ;) Mamy z żoną wyuczone koleżanki aby można było grać kiedy nie ma dzieciaków. ;)
Patrzę na region Podlasie.Kawałek drogi ;)
Genever :serce: Bez obaw starczy na długo zmieniając towarzystwo.A historie są tak nieprawdopodobne,że odgadnięcie zajmuje dużo
czasu i śmiechu.Pozdrawiam :kwiat:
Zosia
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 2344
Na forum od: 29 gru 2009 15:33
Oddział NFZ: Podlaski
Podziękował: 46 razy
Podziękowano: 49 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Zosia »

Bardzo dobrze znam te emocje 🤣
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8312
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 12 razy
Podziękowano: 65 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: darek »

Zdaje sobie że Autor Postu może zmienić oczekiwanie odnosnie wpisów

Jednak osobiście jako stary wyga sanatoryjny
Nawet ucieszyłem się że KTOS
KTOKOLWIK Podął temat Sanatoryjne Savoir Vivre

Pamiętam byłem kiedyś w Wysowej
Był to ten Tłusty Czwartek
Pamiętam jak pewien Kuracjusz zamówił chyba z Gorlic z 200 Pączków
za które co niektórzy zapłacili po 2 x
Raz jako zadatek 2 x przy odbiorze

Fajny Dym był Pan Kuracjusze wyrzucili z sanatorium

Pytaniue czy w Sanatorium OPLACA się OSZUKIWAĆ ?
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26359
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 44 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: ewasz »

Zosiu to Ci obiecuję, że na następne spotkania zabieram karty :lol:
Zosia
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 2344
Na forum od: 29 gru 2009 15:33
Oddział NFZ: Podlaski
Podziękował: 46 razy
Podziękowano: 49 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Zosia »

Ewciu, nie mów, że potrafisz :lol: Tylko to trzeba 4 osoby bo w mniej to nieciekawie :)
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26359
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 44 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: ewasz »

Zosiu...będą przecież cztery...tak myślę :lol:
Sniper
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Bardzo Pomocny Kuracjusz
Posty: 111
Na forum od: 12 paź 2021 00:15
Oddział NFZ: Opolski
Podziękował: 11 razy
Podziękowano: 33 razy

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

Post autor: Sniper »

Zachorowałem..... katar gardło, kichanie i spanie a muszę jutro iść do pracy......
Wiem, to nic takiego dla kobiet, ale u faceta katar to poważna choroba :lol:
Jak to u Was bywa na obcej ziemi w sanatorium, kichacie, kaszlecie.... jak się czujecie i jak sobie radzicie a jak odbierają Was współlokatorzy?
Pamiętam takie spotkania terapeutyczne na które polecili chodzić wszystkim z wysoką gorączką pod rygorem wypisu.....a to były początki nie opisane COVID-a.
W Dąbkach panie tak się przypalały opalaniem na plaży, że odmawiano im stawiania borowiny,
Nikomu nie życzę nawet kataru podczas rehabilitacji sanatoryjnej, jeżeli choroba to nie ma jak to w domu 8-)

P.S. Czytaliście interesującą twórczość kruszynkaK ? Jakbym sam szukał po manowcach życia , w porannej mgle tej która zawsze tkwi w zagajniku mojego serca. :serce:
ODPOWIEDZ