Cześć Aniołku

, jasność idzie, jasność i do tego wiosna, to dzień będzie się wydłużał......... jak nos Pinokia

. Ale przy wstawaniu jeszcze będzie panowała pomroczność...... przynajmniej dla Ciebie

. Już o szóstej trzydzieści jasności było na tyle, że latarki nie trzeba było włączać

.
....... nawet jak książka na nos leci.

.......
No cóż

, jak lubisz jak Cię książka smyra....... przed spaniem właściwym

.
Z zapowiadanego mrozu, wyszło jedynie zero. Tylko zachmurzenie dalej panuje i wyjście na placyk przed opadami trzeba uskutecznić, co by deszczochronu nie nosić

.
Miłego i spokojnego

.