Moje szyby częściowo umyte, ale tylko te, których dach nie osłaniał. Pozostałym oknom się przyjrzałam i naprawdę są czyste po zimie. To zaleta mieszkania z dala od cywilizacji.

Tyle że, jak się wiosna rozbuja, jak wyjdą z zakamarków pająki i owady, jak zaczną pylić sosny, to nadrobią za dwie pory roku.

Dlatego uznałam, że teraz nie ma potrzeby ich myć, bo nie uznaję mycia z okazji czegoś, a z potrzeby czystości.
Łyknęłam różne syropki i herbatki ziołowe z własnej zielarni. Poprawiłam czosnkiem z miodem i naturalnymi olejkami eterycznymi. Zobaczymy
O żadnych konkretnych nie myślałam, ogólnie stwierdziłam.
