Dzień dobry kochani Szaleńcy
Rano przymrozki, wszystko w okół białe a w dzień ma być +8 i deszcz a póki co to słonko świeci
Mało mnie ostatnio bo i zajęć dużo i czasu przez to mało.
W piątek już o 5 rano jechałem do rybaków po świeże śledzie. W nocy jeszcze pływały w morzu a o 9 rano już były wyprawione i przygotowane do smażenia i w ocet - pyszotki.
Z 4 kg śledzi po oprawieniu zostało 2,4 kg
Po świętach pojadę po flądry
Dziś polędwiczki będę wieszał na haczyku do suszenia. Zakwasy na żurek i barszcz biały gotowe. Jeszcze łosoś z soli do jajek będzie potrzebny ale to w środę.

Chlebki popieczone tylko jeszcze dziś czysto pszenne upiekę i to już też będzie z głowy.
Mazrenka na kawę zaprasza to z przyjemnością się poczęstuję a i Was kochani zapraszam
- Sąsiadko, czy nie widziała Pani mojego męża? Godzinę temu poszedł utopić w rzece kota.
- Skoro Pani wie gdzie jest, to czemu Pani pyta?
- Bo kot wrócił do domu.
Kobieta bierze prysznic. Słyszy dzwonek do drzwi, biegnie nago i pyta:
- Kto tam?
A tymczasem mężczyzna zagląda przez dziurkę od klucza i mówi:
- Ty mały rozczochrańcu, jest mama?
Serdecznie Was pozdrawiam, moi kochani Szaleńcy i życzę Wam miłego i słonecznego dnia
