Każdy chciałby aby miłość oznaczała poczucie bezpieczności. Można kochać i być zazdrosnym, to tez jest nieraz miłe ale w niewielkim zdrowym wymiarze
Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25189
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 37 razy
Re: Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
Każdy chciałby aby miłość oznaczała poczucie bezpieczności. Można kochać i być zazdrosnym, to tez jest nieraz miłe ale w niewielkim zdrowym wymiarze
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25189
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 37 razy
Re: Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
Też jestem za tym, żeby było tu przyjaźnie i bez niepotrzebnych napięć.kruszynka pisze: 16 sie 2026 21:56 Weszłam na forum by cos przeczytać.![]()
I znalazłam sie tutaj przy okazji .
Ludzie opanujcie się ze swoimi mądrościami, powiadam![]()
Czytam (jak nam czas )a mam go ostatnio mało i powiem tak !!!
W każdym z Was jest coś dobrego ,wrażliwość ,empatia ,humor ,ale też trochę zarozumialoścì .
Na zasadzie moje jest "mojsze "g....prawda nic co mojego ,
nie musi być na wierzchu ,ot to .!!
Każdy ma coś fantastycznego ,korzystajcie tylko z tego .
Przestańcie się wymądrzać, czyńcie to miejsce
przyjaznym ,nie stresowym .
................................
Myślę jednak, ze każdy ma prawo do własnego zdania i swoich "mądrości" oraz do dzielenia się swoimi przemyśleniami,
o ile nikogo przy tym nie obraża. Możemy się przecież różnić i nie zgadzać ze sobą , a mimo to zachować wzajemny szacunek.
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9751
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9751
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
Re: Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
Ciekawe spostrzeżenia, Słoneczko.Sloneczko pisze: 22 sie 2026 13:35 Kleinehexe tekst przez ciebie wklejony autorstwa Eckharta Tolle dużo mówi o miłości i jednocześnie o leku przed jej utratą.
Każdy chciałby aby miłość oznaczała poczucie bezpieczności. Można kochać i być zazdrosnym, to tez jest nieraz miłe ale w niewielkim zdrowym wymiarzeProblem zaczyna się chyba wtedy gdy lęk przed utratą drugiej osoby przejmuje kontrolę nad związkiem. Cienka jest raczej granica miedzy miłością a przywiązaniem takim lękowym do drugiej osoby.. Można kogoś kochać a jednocześnie tak bać się utraty tej miłości, że zaczyna się osobę kontrolować . podejrzewać, oskarżać. I tu miłość miesza się z lękiem, z taką potrzebą posiadania. Miłość mówi "chcę być z tobą ", miłość oparta na lęku mówi "musisz być ze mną. I tu pojawia się według mnie fajne pytanie :czy chcemy być z kimś dlatego że go kochamy czy dlatego że nie wyobrażamy sobie życie bez niego i potrzebujemy go, żeby czuć się bezpieczni i wartościowi.
Pozwolę sobie podrążyć. Czy gdy bardzo kochamy, to nie towarzyszy temu uczuciu pewien lęk przed utratą tej miłości? I nie mówię tu o zazdrości, ale o zwyczajnej obawie, że mogło by tej osoby nagle zabraknąć. Czy gdy kogoś bardzo kochamy, to nie mamy poczucia, że życie bez tej osoby traci blask, a nawet sens?
Nie zdarzyło Ci się porównać miłości do narkotyki? Bo mnie zdarzyło się cytować:
https://youtu.be/FpbUgJRvYU8?is=GMUjyVI8GfvXsW4Q
Oczywiście mam na myśli miłość romantyczną.
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25189
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 37 razy
Re: Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
to naturalne, że gdzieś z tyłu głowy pojawia się obawa , ze mogłoby go kiedyś zabraknąć.
I chyba nie dotyczy to tylko miłości ale każdego uczucia do ważnej dla nas osoby.
Nie wiem dlaczego ale przypomniała mi się "Niepewność" Mickiewicza. Niby mówi o czymś innym,
ale pokazuje , że z uczuciami nie zawsze jest tak łatwo
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9751
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
Re: Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
Według mnie miłość w związku powinna przede wszystkim opierać się na przyjaźni, bo wówczas ma szansę przetrwać, gdy po latach wspólnego życia w tych dobrych i mniej dobrych chwilach, przygaśnie ten pierwszy płomień gorącej namiętności. Poza tym jest większa szansa, że to nie będzie tylko lgnięcie i chciejstwo, o którym pisał Eckhart.
-
Bibi2
- Super Kuracjusz

- Posty: 6235
- Na forum od: 07 kwie 2021 14:26
- Podziękował: 73 razy
- Podziękowano: 77 razy
Re: Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
Pozytywna strona związku przejawia się w tym, że „kochasz” osobę, z którą jesteś związany. Początkowo do głębi cię to zaspokaja. Wyraźnie czujesz, że żyjesz. Twoje życie nabrało raptem sensu, ponieważ ktoś cię potrzebuje, pragnie, napawa poczuciem, że jesteś wyjątkowy, ty zaś wszystko to odwzajemniasz. Kiedy jesteście razem, czujecie się pełni. Uczucie to bywa tak silne, że reszta świata blaknie i traci znaczenie.
Być może jednak zauważyłeś, że w tych silnych uczuciach jest pewien element niesamodzielności i kurczowego przywierania. Wpadasz w nałogowe uzależnienie od drugiej osoby. Działa ona na ciebie jak narkotyk. Dzięki niej doznajesz euforii, ale samo przypuszczenie, że ukochana istota mogłaby kiedyś stać się niedostępna, potrafi wywołać zazdrość, zaborczość, próby manipulacji za pomocą szantażu emocjonalnego, obwinianie i oskarżanie - a wszystko to z obawy przed utratą. Jeśli zaś twoja druga połowa w końcu rzeczywiście cię opuści, może to wzbudzić w tobie zajadłą wrogość albo najgłębszą rozpacz i żal. Miłosna tkliwość w jednej chwili ustępuje miejsca dzikiej napastliwości lub straszliwemu żalowi. Co się nagle stało z miłością? Czy może ona w okamgnieniu przedzierzgnąć się we własne przeciwieństwo? I czy ogóle była to miłość, czy po prostu nałogowe lgnięcie i chciejstwo?"
To nie miłość, to chore urojenia, takie uczucia doprowadzają do nieszczęścia .
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9751
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
-
Latarnik
- Super Kuracjusz

- Posty: 762
- Na forum od: 27 wrz 2025 20:26
- Podziękował: 24 razy
- Podziękowano: 3 razy
Re: Przemyślenia ,dyskusje na każdy absolutnie temat .
WitaskiBibi2 pisze: 25 sie 2026 09:40Pozytywna strona związku przejawia się w tym, że „kochasz” osobę, z którą jesteś związany. Początkowo do głębi cię to zaspokaja. Wyraźnie czujesz, że żyjesz. Twoje życie nabrało raptem sensu, ponieważ ktoś cię potrzebuje, pragnie, napawa poczuciem, że jesteś wyjątkowy, ty zaś wszystko to odwzajemniasz. Kiedy jesteście razem, czujecie się pełni. Uczucie to bywa tak silne, że reszta świata blaknie i traci znaczenie.
Być może jednak zauważyłeś, że w tych silnych uczuciach jest pewien element niesamodzielności i kurczowego przywierania. Wpadasz w nałogowe uzależnienie od drugiej osoby. Działa ona na ciebie jak narkotyk. Dzięki niej doznajesz euforii, ale samo przypuszczenie, że ukochana istota mogłaby kiedyś stać się niedostępna, potrafi wywołać zazdrość, zaborczość, próby manipulacji za pomocą szantażu emocjonalnego, obwinianie i oskarżanie - a wszystko to z obawy przed utratą. Jeśli zaś twoja druga połowa w końcu rzeczywiście cię opuści, może to wzbudzić w tobie zajadłą wrogość albo najgłębszą rozpacz i żal. Miłosna tkliwość w jednej chwili ustępuje miejsca dzikiej napastliwości lub straszliwemu żalowi. Co się nagle stało z miłością? Czy może ona w okamgnieniu przedzierzgnąć się we własne przeciwieństwo? I czy ogóle była to miłość, czy po prostu nałogowe lgnięcie i chciejstwo?"
To nie miłość, to chore urojenia, takie uczucia doprowadzają do nieszczęścia .
Bibi oj tak , tak i to już podobno leczą
choć kuracja bardzo długa
