Nie byłbym sobą gdybym nie wszedł na stosunki damsko-męskie, gdzieś czytałem, że często kradzione w sanatoriach są lubrykanty. Bywałem w sanatoriach ale o takiej kradzieży nie słyszałem.
Utwierdziłem się w przekonaniu, że po 55 roku życia bieg na 100 metrów to ryzykowny pomysł, lepszy jakościowo będzie bieg we dwoje na 2000 metrów w stylu sensualnym, bardziej zmysłowym i intensywniejszym skupieniu myśli.
Czyli jeżeli chcemy przeżywać lepiej życie własne i partnerki (również to intymne) musimy się dokształcać szczególnie w pewnych okresach zmian, oczywiście nie z rolek facebooka tylko z fachowych portali.
Czasami z tym doświadczeniem wiek nie idzie w parze i trafiają się perełki nadające się do kabaretu, na taką historię natrafiłem w Szczawnie Zdroju.
Pewnego popołudnia zarezerwowałem stolik dla kolegów w Astorze, miał się do nas ktoś jeszcze przysiąść i miałem nadzieję, że barmanka doda nam panie do towarzystwa.
Cóż, gdy dotarliśmy przy stoliku siedział już pan ok. 70 lat który zawiedzionym wzrokiem spojrzał na nas i ze smutkiem powiedział : A myślałem, że ze mną będą siedziały panie", W trakcie rozmowy mój znajomy przytakiwał nowemu znajomemu delikatnie klepiąc go w kolano, na co starszy pan zareagował impulsywnie i poprosił aby nie klepać go w kolano bo nie jest gejem. Po drinku przyznał, że liczył na damskie towarzystwo i jest nieco pobudzony ponieważ przed przyjściem na dancing wziął Viagrę.
Cóż, nie polecam pobudzaczy na wyjścia dancingowe bo rożnie możecie zareagować i odbiór nowych partnerek może być odmienny. Lepiej poznać kobietę bliżej i umówić się na spotkanie w alkowie na bieg we dwoje na 2000 m w stylu sensualnym


