pocieszycielki mężów
- Selene
- W naszej pamięci

- Posty: 5125
- Na forum od: 16 maja 2010 11:51
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 12
Re: pocieszycielki mężów
Re: pocieszycielki mężów
Re: pocieszycielki mężów
-
nieznajoma1
- Aktywny Kuracjusz

- Posty: 31
- Na forum od: 03 kwie 2012 14:14
- Oddział NFZ: Kujawsko-Pomorski
- Staż sanatoryjny: 5
Re: pocieszycielki mężów
Czytam uważnie wasze wszystkie wpisy i zastanawiam się czy wszyscy rzeczywiście rozumieją to co wypisują. Do sanatorium wyjeżdżają różni ludzie i każdy ma jeden cel poprawić swój stan zdrowia , a samo słowo sanatorium to nie szpital lub więzienie, przebywając z ludżmi przez 24 dni z dala od swoich znajomych i rodziny normalną rzeczą jest zaprzyjażnić się i wspólnie spędzać czas, ale aggi nikt nikomu na siłę nie wchodzi do łóżka . Jestem osobą która była już kilka razy w sanatoriach i teraz też mam skierowanie ale nie jadę z myślą że złapie czyjegoś męża , ani też ze zdradzę swojego, gdybym to chciała zrobić to nie muszę wyjeżdżać do sanatorium, pracuję w takiej firmie że wyjeżdżam na szkolenia, tylko wiesz co?? jest coś takiego jak zaufanie wobec drugiej osoby i to wszystko tłumaczy
-
forumowicz
Re: pocieszycielki mężów
-
nieznajoma1
- Aktywny Kuracjusz

- Posty: 31
- Na forum od: 03 kwie 2012 14:14
- Oddział NFZ: Kujawsko-Pomorski
- Staż sanatoryjny: 5
Re: pocieszycielki mężów
Re: pocieszycielki mężów
Witamnieznajoma1 pisze:Witam
Czytam uważnie wasze wszystkie wpisy i zastanawiam się czy wszyscy rzeczywiście rozumieją to co wypisują. Do sanatorium wyjeżdżają różni ludzie i każdy ma jeden cel poprawić swój stan zdrowia , a samo słowo sanatorium to nie szpital lub więzienie, przebywając z ludżmi przez 24 dni z dala od swoich znajomych i rodziny normalną rzeczą jest zaprzyjażnić się i wspólnie spędzać czas, ale aggi nikt nikomu na siłę nie wchodzi do łóżka . Jestem osobą która była już kilka razy w sanatoriach i teraz też mam skierowanie ale nie jadę z myślą że złapie czyjegoś męża , ani też ze zdradzę swojego, gdybym to chciała zrobić to nie muszę wyjeżdżać do sanatorium, pracuję w takiej firmie że wyjeżdżam na szkolenia, tylko wiesz co?? jest coś takiego jak zaufanie wobec drugiej osoby i to wszystko tłumaczy
Podpisuję sie pod tym w 100%
Każdy ma swój rozum i jest na tyle dorosły, że wie co robi i po co jedzie do sanatorium.
Nie mówię, że wszyscy są porządni bo bym skłamała ale nie można wszystkich mierzyć tą samą miarą.
Pozdrawiam serdecznie
Aga
Re: pocieszycielki mężów
Re: pocieszycielki mężów
Pozdrawiam
- andrzej1955
- Przyjaciel forum

- Posty: 19503
- Na forum od: 27 sty 2011 16:52
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 5 razy


