CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
forumowicz

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: forumowicz »

rowerek,miłego dnia i weekendu!
kasiula
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 598
Na forum od: 13 mar 2012 11:16
Staż sanatoryjny: 6

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: kasiula »

Znacie pewnie to powiedzonko....''Czas nie leczy ran..tylko przyzwyczaja do bólu''/i jeszcze mi się coś przypomniało
Miłość to ból i kajdany,
Z miłością spotkasz się wszędzie.
Miłość to smutek i rany
A jednak miłość to szczęście.
Pozdrawiam wszystkich
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26412
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 47 razy
Podziękowano: 52 razy

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: ewasz »

malgorzatas pisze:
sztani pisze:Na stare lata człowiek leczy sie ze wszystkiego :lol: :lol: :lol: Dobra rada kolegi Jacky 6 ;)
Na stare lata juz sie z niczego nie leczy :(
Małgosiu :!: no wiesz :?: To chyba już czas na mnie przestać się leczyć :lol: :lol: :lol: Chociaż N I E :!: :!: mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia :lol: :lol:
Awatar użytkownika
malgorzatas
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 58950
Na forum od: 16 lis 2013 14:16
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 6
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 2 razy

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: malgorzatas »

Ja też EWUNIU . :kwiat: mam tyle do zrobienia..ale po wczorajszym dniu,jakie bylo mi uczestniczyć,i co sie nasluchalam,to zaczynam mysleć zupelnie inaczej.. :kwiat:
Awatar użytkownika
jacky6
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7268
Na forum od: 05 mar 2014 14:39
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękował: 34 razy
Podziękowano: 36 razy

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: jacky6 »

ewasz pisze:
Na stare lata człowiek leczy sie ze wszystkiego :lol: :lol: :lol:

Dobra rada kolegi Jacky 6 ;)

Na stare lata juz sie z niczego nie leczy :(

Małgosiu :!: no wiesz :?: To chyba już czas na mnie przestać się leczyć :lol: :lol: :lol: Chociaż N I E :!: :!: mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia :lol: :lol:
a ponieważ w starym ciele młody duch - więc alleluja i do przodu z dziełem ...

:mrgreen: ... :ugeek:
Awatar użytkownika
jacky6
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7268
Na forum od: 05 mar 2014 14:39
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękował: 34 razy
Podziękowano: 36 razy

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: jacky6 »

malgorzatas pisze:
..ale po wczorajszym dniu,jakie bylo mi uczestniczyć,i co sie nasluchalam,to zaczynam mysleć zupelnie inaczej.. :kwiat:
cuś gorzkiego zaserwowali ?

:?:

:kwiat: :kwiat: :kwiat:

:mrgreen: ... :ugeek:
Awatar użytkownika
eluunia
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 10690
Na forum od: 23 lut 2013 16:44

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: eluunia »

Czy boli :?: :?: ...może utrata powoduje ból ...Ale jeżeli w życiu ją znaleźliśmy i straciliśmy – zawsze tęsknimy za nią… Bo miłość, nawet jeżeli nie jest jedyna to na pewno jest najsilniejsza… Zawsze tkwi w nas, choćby w najgłębszym i najdalszym zakamarku serca…i wystarczy mała iskra...która jest na tyle silna, by jednym swoim światłem rozpalić wielki, trawiący wszystko ogień, dzięki któremu można byłoby bez zastanowienia zostawić swoje uporządkowane życie… Czasem dźwięki, jakaś melodia, jaki utwór, zapach, gest, wspomnienie bywa na tyle silne, by bez chwili namysłu, wziąć klucz, wsiąść do auta i gnać naprzeciw przeszłości?… I kiedy każdy z nas nosi w sobie jakieś piękne, wypielęgnowane wspomnienie, w ramiona którego umiałby się rzucić, zupełnie ślepo wtedy cierpi ...i wtedy na pewno ta miłość sprawia ból ..tak myślę :serce:
Awatar użytkownika
aqula
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 3270
Na forum od: 03 wrz 2013 20:13
Oddział NFZ: Pomorski
Staż sanatoryjny: 2

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: aqula »

Miłość nie powinna boleć, bo jak boli to już nie jest miłością :)
Niestety ludzie doprowadzają do tego, że się ranią itd., a wtedy miłość staje się bólem, ale czy warto kochać kogoś kto sprawia nam ból ? chyba nie :)
Awatar użytkownika
eluunia
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 10690
Na forum od: 23 lut 2013 16:44

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: eluunia »

"- Czas! Czaaas!!! Gdzie jest ten cholerny czas?!!!
- Jestem. To ja, Czas. Czego wrzeszczysz?
- Jak to – czego wrzeszczę?! Dlaczego mnie nie leczysz?
- Ja??? A z jakiej racji? Czy ja jestem lekarz jakiś czy co?
- Dusza mi się rozlatuje! Serce mi pęka! Na kawałki!
- No to może pozamiatam… Sama mogłabyś po sobie posprzątać, ale co tam. Widzisz, czysto, żadnych kawałków, no to biegnę dalej.
- Dokąd to??? Dokąd? A w środku?
- Co – w środku?
- W środku też trzeba posprzątać! Przecież mam duszę zranioną!
- No to lecz sobie swoją duszę!
- A ty? Przecież wszyscy mówią, że Czas leczy rany…
- Kłamią. Albo się mylą. Czas posypuje piaskiem, pokrywa kurzem. Trochę przysypię, żeby nie było widać… Ale tam, pod spodem rana zostaje. I zapalenie czasem też się może wdać, nic przyjemnego.
- Ale przecież musisz to jakoś leczyć…
- Jak, powiedz mi proszę, jak??? Aspiryną? Maścią? Lewatywą? Jak mam leczyć?
- Nie wiem – zacierać wspomnienia… wyzwalać… rozpuszczać ciężar przeszłości… zmazywać stare urazy… Czyż nie?
- Ale z was lenie, kochani ludzie! Ciągle czekacie, aż ktoś przyjdzie i wszystko za was zrobi. Dlaczego sama nie spróbujesz?
- Co mam spróbować?
- Wyzwolić się… rozpuścić ciężar przeszłości… zmazać stare urazy… Jednym słowem – wykorzystać Czas, to znaczy mnie, maksymalnie korzystnie dla siebie. Pogrzebać w sobie, duszę uporządkować…
- Co ty gadasz! To boli! Jak mam tam grzebać, jak tam ciągle świeża rana krwawi!
- Wiesz co? Krwawią tylko te rany, którym nie dajesz spokoju. Szarpiesz je ciągle, rozdrapujesz. Po co sobie te rany otwierasz?
- Ja? Same się rozdrapują!
- Samo nic się nie dzieje. Zawsze jest jakiś ktoś, kto coś robi. Albo nie robi. Brak działania to też działanie. Co robisz, żeby wyleczyć swoje rany?
- Staram się o tym nie myśleć, nie przypominać sobie. Nie dopuszczam do siebie żadnych takich sytuacji. Nie zakochuję się. Bo to miłość mnie tak zraniła! Miłość boli!
- To nie miłość boli, tylko twoja rana boli. Pewnie ją zanieczyszczasz urazami?
- Wcale nie! Dawno już zapomniałam i wybaczyłam!
- Kłamiesz. Gdybyś wybaczyła, to by nie bolało. Skoro boli to znaczy, że wrzód się zrobił, złość w nim kipi na siebie i na innych, a pewnie i jedno i drugie. Czasu nie oszukasz. Ja wszystko widzę.
- Ale jak mogę wybaczyć zdradę? Przecież to było!
- No właśnie. BYŁO. Było i zostało tam, w przeszłości. A ty jesteś już tutaj. Tutaj jest inaczej, ty też jesteś już inna.
- A pamięć? Co mam z nią zrobić?
- A po co masz coś z nią robić??? Pamięć po to jest ci dana, żebyś po raz drugi nie nadepnęła na te same grabie. Żeby tym razem było inaczej. Po co ci doświadczenie było dane??? Sprezentowane???
- Powiedzmy, że masz rację… a gdzie mam, według ciebie, podziać cały ten bagaż? Zdrady, rozstania, kłamstwa, oszczerstwa? Przecież to cały czas wyziera z przeszłości, wypełza!
- Po to właśnie wypełza, żeby je uporządkować, przeanalizować i puścić wolno. Przestań się wreszcie obrażać. Urazy są jak sól na ranę, nie pozwalają się zagoić, jątrzą.
- Jak mam się nie obrażać, kiedy to boli?
- Boli, bo trafiło w czułe miejsce. Gdyby to ciebie nie dotyczyło, to by się odbiło jak groch od ściany.
- Zdrada ma się odbić jak groch???
- Zdrada też. Bo zdrada nie istnieje.
- Jak to nie istnieje?
- A tak to. Po prostu czyjeś wybory ci się nie podobają, są dla ciebie niewygodne, niekorzystne, nieprzyjemne, no to stoisz pośrodku i wrzeszczysz „Zdradzili mnie!” A tak naprawdę, to tylko zabrali zabawkę.
- Poczekaj, to nie jest takie proste! „Zabawkę”??? A jeśli pół życia poświęciłam na tę zabawkę, to co?
- A kto ci kazał? Przecież z czasem wszystko się zmienia, jedno odpływa, inne przypływa… Czas jest zmienny. I świat jest zmienny. Ponieważ ja jestem właśnie jedną z charakterystycznych cech świata.
- I co z tego wynika?
- Podziękuj temu, co cię zdradził albo skrzywdził. Podziękuj za to, że wyrwał cię z otępienia, zapoczątkował zmiany, zmusił do ruchu. Nigdy nie mów „chwilo, jesteś piękna, zatrzymaj się”. To niebezpieczne zjawisko – zatrzymywanie chwil. Czas nie czeka! Zastój to śmierć, a ruch to życie.
- Co za bzdury! Mam dziękować za to, że mnie ktoś pokaleczył? Powinnam mu dziękować za ból?
- Nikt nikomu nic nie powinien. Jak chcesz, to się obrażaj i cierp, pogłębiaj rany, rozdrapuj. Jak nie chcesz – podziękuj i idź sobie dalej spokojnie, łap równowagę. Jak zechcesz - tak postąpisz.
- Słuchaj, Czas, a to prawda, że nie leczysz? Bo wiesz, już mi trochę lżej…
- To dlatego, że już sobie sama rozłożyłaś co nieco po półkach. Jak w sklepie. A raczej – jak w muzeum krajoznawczym. Ja tu jestem przewodnikiem. „Zwróćcie uwagę, mili państwo, w tej witrynie leżą starożytne Urazy, dosłownie sprzed nowej ery. Wydobyte prawie w całości, zasuszone, sklasyfikowane, przekazane do muzeum w darze. A tu możecie obejrzeć Naczynie Żalu, obecnie puste, ale znalezione z zawartością prawie po brzegi. Na lewo wizerunek koszmarnego stworzenia, które w swoim czasie gnieździło się w okolicach ludzkiego kręgosłupa – to Poczucie Winy. Teraz to truchło jest własnością muzeum. Następna sala. Portrety Strasznych Zdrajców, jak widzicie, nie ma ich zbyt wielu, a ostatni był bardzo dawno temu, ponieważ dynastia zaczęła wygasać po Pierwszej Pozytywnej Rewolucji”. I tak dalej. A nad wejściem znajduje się portret założyciela, sponsora i właściciela muzeum. Twój portret. W złoconych ramach. Jak ci się podoba?
- Hej, Czas, jesteś kreatywny i zabawny.
- No pewnie. Jakbym nie był, to bym z wami, ludźmi, długo nie pociągnął.
- To powiadasz, że niepotrzebnie te urazy zbieramy, chowamy, pielęgnujemy?
- Niepotrzebnie. Po co ci taki zapas bomb zegarowych z opóźnionym zapłonem. A promieniują lepiej, niż bomba atomowa, całe życie potrafią zatruć. Czas się uwolnić.
- Osad jakiś mi został… zła jestem… na siebie, że cię wcześniej nie spytałam.
- Osad to Osąd, sprytnie się kamufluje. Przestań się osądzać. Na wszystko przychodzi Czas. Widocznie nie było wcześniej gotowości, dopiero teraz dojrzałaś. Dobra, pogadaliśmy sobie, a ja już muszę w drogę. Ktoś mnie znowu woła, pewnie następny, dla którego Czas się zatrzymał.
- Dziękuję. Na czasie ta rozmowa była. W samą porę. Bo przedtem głupot jakichś sobie napchałam do głowy…
- To nic, to przejdzie. Głupota z czasem przechodzi…"frag.opowiadania JS
Awatar użytkownika
jacky6
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 7268
Na forum od: 05 mar 2014 14:39
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 8
Podziękował: 34 razy
Podziękowano: 36 razy

Re: CZY MIŁOŚĆ BOLI?!

Post autor: jacky6 »

eluunia pisze:"- Czas! Czaaas!!! Gdzie jest ten cholerny czas?!!!
- Jestem. To ja, Czas. Czego wrzeszczysz?
[.....]
- To nic, to przejdzie. Głupota z czasem przechodzi…"frag.opowiadania JS

w pierwszej chwili myslałem, że to zeszło z Twojej klawiatury... :?:
ale i tak - pewnikiem - utożsamiasz się z tym fragmentem ... :roll:
nieprawdaż ? :roll:

:serce: :serce:

:kwiat: :kwiat:

:mrgreen: ... :ugeek:
ODPOWIEDZ