Najlepiej wejdź na stronę ZUS i sama wydrukuj wniosek, ja tak zrobiłam, bo oczywiście w gabinecie nie miałaaniag pisze:i jeszcze jedno pytanie ,wniosek pobieram z ZUSU??? czy lekarze takie wnioski posiadaja?
Sanatorium z ZUS
- Lewek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8680
- Na forum od: 22 lip 2012 20:17
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Sanatorium z ZUS
Re: Sanatorium z ZUS
Rachel,Rachel pisze:W środę po świętach mam "zaproszenie" do wydziału orzecznictwa lekarskiego i prewencji. Czy tym razem lekarze będą w "odzieży ochronnej"? Ale nie to jest dla mnie ważne. Ważne jak zakończy się ta komisja
gdzie jesteś, jak Ci komisja poszła
- aniag
- Super Kuracjusz

- Posty: 1055
- Na forum od: 01 mar 2014 16:51
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Sanatorium z ZUS
- malgonia
- Super Kuracjusz

- Posty: 936
- Na forum od: 05 lut 2012 09:15
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 16 razy
Re: Sanatorium z ZUS
- aniag
- Super Kuracjusz

- Posty: 1055
- Na forum od: 01 mar 2014 16:51
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Sanatorium z ZUS
i jak malgoniu wrazenia na komisji zwiazanej z sanatoriummalgonia pisze:Komisja w Zus to jeden czlek,raz miły a raz niesympatyczny.Ostatnio w związku z wypadkiem przy pracy byłam kilka razy na takiej komisji.Kontrolowano moje zwolnienie chyba trzy razy, zawsze podchodze do tego spokojnie.Najmilej wspominam jedna z nich, ponieważ wezwanoa mnie do skontrolowania zwolnienia, a ja zabrałam cały segregator wyników ze sobą.Świetna była mina lekarza był zaskoczony że tak mam poukładane datami wyniki.W moim zakładzie pracy miałam bardzo wypasioną polise medyczna z możliwościa korzystania z prywatnych przychodni i wszystkich możliwych specjalistów, był to pakiet VIP.Dlatego też przebadałam się na dziesiątą strone i stąd mój segregator z wynikami od takich dziwnych specjalistów.Pan doktor podejrzliwie sie na mnie spogladał, chyba myślał że cosik mam z główką, ha ha zwolnienie zasadne.Teraz tez mam komisje ustalającą mój uszczerbek na zdrowiu po złamanej ręcę i operacji na nią.Dlatego znów mnie te przyjemności czekają, a dopiero niedawno byłam na komisji w związku z sanatorium.
-
Rachel
- Przyjaciel forum

- Posty: 1617
- Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Sanatorium z ZUS
Ja wniosku nie biorę ani z ZUS ani też nie pobieram z internetu. Kiedyś gdy starałam się o orzeczenie niepełnosprawności i przyniosłam taki wniosek do gabinetu lekarskiego Pani doktor wówczas odpowiedziała mi, że na papierze pisać nie będzie, że wypisze mi na komputerze, a tym samym wydrukuje wniosek. Gdy ostatnio zamierzałam złożyć wniosek o świadczenie rehabilitacyjne tylko wspomniałam mojej doktor (internista) a ta od razu zabrała się za wypełnianie wniosku po czym za "minutę osiem" wręczyła mi wniosek wypełniony tak jak potrzeba.
A teraz o komisji i o jej wynikach. Otóż już pisałam na forum (chyba w wątku o bolących rękach czy też barku, bo tam także "uskarżam" się na jedną z moich dolegliwości) jak przebiegała, ale powtórzyć mogę (czemu nie)
Także jak Małgosia byłam bardzo dobrze przygotowana, niczego mi nie brakowało, wszystko w należytym porządku a było tego co niemiara. Nawet dzień przed komisją, tak na wszelki wypadek zrobiłam sobie w prywatnym gabinecie USG barku, który na szczęście, albo i nieszczęście nie wyszedł najlepiej ale tego byłam pewna, wszak od półtora roku zmagam się z tą dolegliwością. Więc gdy Pani orzecznik zapytała mnie z czym przychodzę od razu rozpięłam teczkę nr 1 (miałam dwie - schorzenia podstawowe i schorzenia dodatkowe. Schorzenia podstawowe to te, na które przebywałam aż 182 dni). Pani orzecznik poprosiła mnie abym kilka dokumentów skserowała (to te z dodatkowymi schorzeniami) po czym gdy wróciłam ponownie do gabinetu, tak się w tym wszystkim pogubiłam, że odnaleźć nie mogłam kopii. Czego nie dotknęłam to oryginał, ale na szczęście Pani orzecznik to bardzo miła i wyrozumiała kobieta (sama ze stopniem niepełnosprawności - kuleje na nogę) i pomogła mi w tym moim pogubieniu. Oczywiście przyznała mi 4 miesiące świadczenia rehabilitacyjnego, ale powiedziała to w taki sposób iż zrozumiałam, że po tym czasie mam prawo wnioskować ponownie.
Na komisję jechałam bardzo spokojna, bo w końcu o jak najlepsze samopoczucie mi chodzi a nie przecież o "wyrywanie" od ZUS-u marnych groszy, bo to na prawdę "marne" grosze
-
Rachel
- Przyjaciel forum

- Posty: 1617
- Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Sanatorium z ZUS
"Diabeł straszny"? Nie, na pewno nie. Po prostu gdy masz wniosek to znaczy, że i dolegliwość jest a zatem nie ma się czego bać. W końcu niczego nie symulujesz. Gdyby tak było to starałabyś się o sanatorium z NFZ a nie z ZUS. Tu wszystko "wyłapią" bo sanatoria z ZUS są po pierwsze dla ludzi ubezpieczonych a po drugie całkowicie darmowe no i jeszcze prawie za każdym razem otrzymujemy na pobyt w uzdrowisku zwolnienie, dlatego nie dziwmy się, że orzecznicy bardzo skrupulatnie do tego podchodząaniag pisze:Napiszcie prosze jak odbywa sie ta komisja w Zusie czy taki diabel straszny jak go maluja ?
Inaczej mają się sprawy gdy przebywamy na dłuższym zwolnieniu lub staramy się o jakieś świadczenie, wówczas takie komisje wyglądają troszkę inaczej, ale te w sprawie wyjazdu do sanatorium to nic strasznego więc nie obawiaj się bo każdy lekarz wyczuje w Tobie strach a wtedy to będzie znaczyło, że coś ukrywasz
- malgonia
- Super Kuracjusz

- Posty: 936
- Na forum od: 05 lut 2012 09:15
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 16 razy
Re: Sanatorium z ZUS
-
Rachel
- Przyjaciel forum

- Posty: 1617
- Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 2
