Duszniki Zdrój "Chopin ''
-
forumowicz
Duszniki Zdrój "Chopin ''
W skali od 0 -10 "Chopin" oceniam na "0". Przemakające ściany, wilgoć i grzyb w budynku łazienki na korytarzu
z czasów gierkowskich przynajmniej na 1 piętrze. Pierwszego dnia po przyjeżdzie dopadł mnie jakiś wirus który zatakował mi oczy. Może to była nawet bakteria. W pokoju pielęgniarek oprócz przysłowiowego plastra nic nie było. Z lekarzem szukali po innych sanatoriach leków dla pacjentów. W II dzień Świąt wylądowałam na okulistyce w Polanicy. Tam mnie wyprowadzili z antybiotykiem, po czym następnego dnia dostałam infekcji gardłowej. Znów antybiotyk.To wielkie nieporozumienie że astmatyków i alergików wysyła się do takich ośrodków. Odchorowałam. Od wtorku dopiero jestem w miarę zdrowa.Nigdy więcej Dusznik a tymbardziej "Chopina". I to nie tylko ja byłam jednym przypadkiem. Wiele osób chorowało a nawet wracali do domóww gorszym stanie niż przyjechali. I nie ma w tym przesady. Ktoś kiedyś mi napisał, że mi współczuje. Że po raz pierwszy i tak beznadziejnie trafiłam. Mialam nadzieję że była to trochę przesada. Ale nie.Ostrzegam innych, jeśli to tylko możliwe brońcie się rękoma i nogami przed tym sanatorium!!! Jak będę miała chwilę wkleję zdjęcia tego ośrodka. Pozdrawiam oczekujących i życzę dobrego sanatorium. Bo "Chopin" z pewnością do nich nie należy.
Re: Duszniki Zdrój "Chopin ''
W skali od 0 -10 "Chopin" oceniam na "0". Przemakające ściany, wilgoć i grzyb w budynku łazienki na korytarzu
z czasów gierkowskich przynajmniej na 1 piętrze. Pierwszego dnia po przyjeżdzie dopadł mnie jakiś wirus który zatakował mi oczy. Może to była nawet bakteria. W pokoju pielęgniarek oprócz przysłowiowego plastra nic nie było. Z lekarzem szukali po innych sanatoriach leków dla pacjentów. W II dzień Świąt wylądowałam na okulistyce w Polanicy. Tam mnie wyprowadzili z antybiotykiem, po czym następnego dnia dostałam infekcji gardłowej. Znów antybiotyk.To wielkie nieporozumienie że astmatyków i alergików wysyła się do takich ośrodków. Odchorowałam. Od wtorku dopiero jestem w miarę zdrowa.Nigdy więcej Dusznik a tymbardziej "Chopina". I to nie tylko ja byłam jednym przypadkiem. Wiele osób chorowało a nawet wracali do domóww gorszym stanie niż przyjechali. I nie ma w tym przesady. Ktoś kiedyś mi napisał, że mi współczuje. Że po raz pierwszy i tak beznadziejnie trafiłam. Mialam nadzieję że była to trochę przesada. Ale nie.Ostrzegam innych, jeśli to tylko możliwe brońcie się rękoma i nogami przed tym sanatorium!!! Jak będę miała chwilę wkleję zdjęcia tego ośrodka. Pozdrawiam oczekujących i życzę dobrego sanatorium. Bo "Chopin" z pewnością do nich nie należy.[/quote=dancia52] Witam chyba razem byłyśmy w tym nieszczęsnym Chopinie nie ma chyba gorszego sanatorium .Ty miałaś fatalny początek pobytu a ja koniec.Zabiegi w porządku wyżywienie też ale warunki i opieka fatalne.Nikt nie umiał mi pomóc w mojej dolegliwości a były to straszliwe bóle barku i ręki,przez 4 noce nie spałam,leki które dostałam nie działały a były to ketanol i tym podobne w zastrzykach.Ciebie chociaż wysłali do szpitala na badania a mnie jak wiesz bo byłyśmy tam w tym samym terminie niestety nie bo kończył się turnus to chyba dlatego.Na podróż [trwającą tylko 10 godzin] dostałam Tramol w zastrzyku który pomógł mi na połowę drogi a potem leczyłam się swoimi lekami przeciw bólowymi.Jakoś dotarłam do domu.W piątek trafiłam do lekarza który stwierdził{co się potwierdziło prześwietleniem]że mam zwyrodnienia kręgów szyjnych.Lekarz przepisał mi leki rozluzniające i jeszcze inne które mi pomagają i mogę funkcjonować W Dusznikach na prześwietlenie mnie niestety nie wysłano bo nie miałam żadnego urazu.Ja też mówię nigdy więcej Dusznik i Chopina a był to pierwszy mój pobyt w sanatorium.
Re: Duszniki Zdrój "Chopin ''
Współczuję Wam dziewczyny kuracji w takim obiekcie
-
ewiko
- Super Kuracjusz

- Posty: 2465
- Na forum od: 10 lut 2013 07:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Duszniki Zdrój "Chopin ''
-
forumowicz
Re: Duszniki Zdrój "Chopin ''
Duszniki to malutka miejscowość. Jest to miejsce urokliwe ale na kilka dni. 3 tyg. które tam spędziłam to zbyt długo. Nic tam się nie dzieje. Miasteczko zamarłe. Może ta pora roku? Pozostało tylko zwiedzać i żeby nie wycieczki które tam były organizowane, człowiek zanudził by się tam na śmierć. Natomiast budynek jakim jest Chopin to wielki koszmar. Tam nikt nic z tym nie robi. Z tego co słyszałam, chcą doprowadzić to totalnej ruiny wyremontować go i poprostu ma być to ośrodek tylko dla komercji.ewiko pisze:Dziewczyny współczuję. Rozumiem że nigdy więcej do "Chopina" ale co Wam zawiniły Duszniki?Byłam w Dusznikach 12 lat temu i samą miejscowość wspominam bardzo sympatycznie. Zastanawiam się dlaczego tego przybytku zwanym szumnie sanatorium (to chyba jakiś żart) po prostu nie zamkną. A drugie pytanie dlaczego NFZ pakuje pieniądze (nasze) w ruiny o które nikt nie dba.?

