Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Cześć
w październiku po raz pierwszy jadę do sanatorium sponsorowanego w ramach prewencji rentowej przez wujka Z(e)USa. Mam takie pytanie: jak wygląda dostępność diety wegetariańskiej/ bezmlecznej/bezmięsnej/bezjajecznej/bezglutenowej a najlepiej w ogóle diety wegańskiej? Każdy z nas zna swoją truciznę i wie, co mu szkodzi, a co pomaga
Skoro w sanatoriach są spotkania edukacyjne z dietetykami to rozumiem, że ten dietetyk również czuwa nad jadłospisem chorego? Czy wybór/zgłoszenie zapotrzebowania na taki rodzaj diety wymaga jakiegoś zaświadczenia od lekarza (np. o nietolerancji pewnych grup pokarmowych)? Jak to wygląda? Obawiam się, że będę musiała jechać z walizką swojego jedzenia, hehe
Z góry dziękuję za odpowiedź
Moim zdaniem nie ma w sanatorium diety wegetariańskiej, wegańskiej itd...Według mojej wiedzy jest dieta lekkostrawna,cukrzycowa,wątrobowa,oraz 1100 kal.Może jest bezglutenowa ale chyba w specjalistycznych sanatoriach.Moja znajoma wegetarianka zawsze walczy w sanatorium o diete wegetariańska i dostaje tylko więcej jarzyn.Żywienie w sanatorium to trudny temat, w ostatnim sanatorium ludzie dostawali często drożdzówy na pól talerza, pasztetowei inne frykasy.ja zawsze biore lekkostarwna albo 1100 kal.
Dziękuję za odpowiedź na szczęście będę miała blisko do Czech a tam jest raj dla wegan, więc dożywianie będzie we własnym zakresie
Pozdrawiam serdecznie i zdrowia życze
fawn tam gdzie byłam zazwyczaj starali się jakoś tą dietę dostosować (z naciskiem na jakoś )Między tym co dietetyk ustali a tym co kuchnia wyda też czasem jest przepaść.
Zazwyczaj na początku udawałam się do dietetyka w celu ustalania zasad diety i bywało różnie.W Kołobrzegu przy stoliku było nas czwórka dziwolągów,każdy z innym problemem dietetycznym i nikt nigdy nie dostał tego co powinien
W Polanicy w Pieniawie otrzymałam dietę wegetariańską i byłam jedynym dziwolągiem na turnusie W tej chwili jestem na diecie bezglutenowej, bez wieprzowiny, cukru i mleka, jestem w programie żywienia medycznego, jadę do Buska z dietą, tam są też dietetycy i uważam, że nie powinno być problemu. W Polanicy przez pierwsze dni musiałam ciągle przypominać i wytykać jak coś było nie tak, ale potem juz się panie pilnowały. Należy samemu o to zadbać... powiedziałam, ze zgłoszę lekarzowi, który pytając o dietę zlecił jaką chciałam i wtedy nie miałam nic od dietetyka, czy lekarza. Także badź dobrej myśli. Pozdrawiam
Dziękuję bardzo, wiem, że dla większości osób będę właśnie dziwolągiem jak wszyscy roślinożercy ale nie chciałabym, żeby się marnowało jedzenie, więc jak mają mi dać coś, czego nie zjem i wyrzucić to do kosza, to wolę temu zapobiec. Jadę do Czerniawy i tam jest o tyle ciekawie, że dla komercyjnych kuracjuszy jest specjalna dieta owocowo-warzywna dr Bircher-Bennera, która baaardzo pokrywa się z moim "normalnym" jedzeniem zobaczymy na miejscu, ale jeśli sa przychylni diecie wegetariańskiej to może i wegana jakoś zniosą
Pozdrawiam serdecznie
Można I trzeba się porozumieć. Przecież, jeśli jesteś weganinem, to nie ruszysz sera ani kiełbasy. To oczywiste. Trzeba porozmawiać z kuchnią przed pierwszym posiłkiem. Jak nie da rady, to poprosić o wsparcie lekarza. Lekarz nie może odmówić przepisania takiej diety.
I po bólu.
Moim zdaniem nie ma takiego sanatorium z ZUS i NFZ ąby miało diete wege.Przeciez nie wystarczy nie podac mięsa,trzeba dawac przetwory sojowe,grochowe, kasze ,duzo jarzyn, chyba że sie myle.Ostatnio w sanatorium z ZUS chciałam diete 1000 kalorii, a pani mi poradzila ze wystarczy zjeśc mniej
Kazdy ma po troszkę racji nie jest tak że zawsze nasze dziwactwa są do realizacji.Bardzo wymyślnych diet nie ma w sanatoriach ja zawsze korzystam z diety albo wątrobowej ,albo do 1000 Kal albo 1100 Kal ale też trzeba pilnować bo bywa z tym dużo zamieszania ,chociaż w Iwoniczu nie było ,panie nie myliły diet.