Post-peerelowskie sanatorium Dedal w Polańczyku
Post-peerelowskie sanatorium Dedal w Polańczyku
W Dedalu jak za komuny, personel obsługujący zabiegi zdrowotne pracuje tylko od 7 do 15. Wyznaczą Ci godziny zabiegów przeróżne, tak jak im to pasuje, nie Tobie. Np. żona dostała komorę krio na 14:00 a ja na 14:10. Myślałem, że chodzi o nie mieszanie płci. Ależ skąd, grupy wchodzące były mieszane. Okazało się, że mają system komputerowy przydzielania zabiegów tylko … nie potrafią/nie chce im się, korzystać z jego opcji, pozwalających na uporządkowane - na korzyść kuracjusza, czasowe zorganizowane zabiegów.
Gdy próbowaliśmy uzgodnić przesunięcia czasów zabiegów, aby można było korzystać z wycieczek po okolicy, recepcjonistka dwukrotnie zaproponowała - „ czy państwo chcecie zrezygnować z pobytu?”. Jasne, opuściliśmy to post-peerelowskiego dziadostwo w ciągu godziny. Niestety, jeszcze jakiś czas tego typu usługi o tak niskim poziomie będą działać, bo post-peerelowski klient ma małe wymagania i pozwala się lekceważyć.
Jeszcze dla „smaczku” tego miejsca; pani sprzątaczka po zapukaniu, nie czekając na otwarcie jej drzwi weszła do pokoju i prawie tratując mnie poszła sprzątać balkon. Wyszła dopiero po kilkukrotnym zwróceniu jej uwagi na niestosowność takiego zachowania. W recepcji nakłamała, że zachowała się jak należy, a to my mamy jakieś dziwne pretensje.
