Jak czytam niektóre wypowiedzi dotyczące oceny uzdrowisk, mam wrażenie, że niektorzy z nas mają zbyt wygorowane oczekiwania.A to, że piwo za drogie( 4,50 zł), a to,że jedzenie do niczego, że brak kawiarni w obiekcie, że kuracjusze zbyt wiekowi, itp. itp. Podobało mi sie zdanie Kruszynki, ktora zauważyla,że Centrum Zdrowia Dziecka pada.NFZ nie ma pieniędzy na dofinansowanie do leków ratujących życie, ludzie cierpiący na nieuleczalne choroby, takie jak rak, SM, nie mają szans na przetrwanie.Spójrzcie na dzieci w klinikach onkologicznych, na cierpienie i bezssilnośc matek.Sytuacja w służbie zdrowia jest tragiczna, a wiedzą to najlepiej osoby borykające sie z ciężkimi chorobami.Dlatego uważam,że nie powinniśmy zbyt wybrzydzać wyjeżdżając do sanatoriów, cieszmy sie tym co nam oferują.Rozumiem, że w wielu wypadkach uzdrowiska są zaniedbane,warunki bytowe skromne,że w XXI wieku obiegaja od europejskich standardow.Ale narzekanie na ceny piwa, czy brak tańcow jest lekką przesadą.Tak sie składa, że zdrowie wysiada w póżniejszym wieku, więc w większosci kuracjuszy sa to osoby starsze.Wszyscy wiemy, ze stawki żywieniowe w uzdrowiskach są bardzo skromne,więc Ci, ktorzy mają wilczy apetyt mogą albo tam nie jeżdzić albo niech sobie wykupią pobyt komercyjny.Towarzystwo zawsze można sobie dobrać, a potańczyć można w innym sąsiednim sanatorium.Ja, mając 52 lata, nie mam z tym problemu,nawiązuję kontakty z młodszymi jak i starszymi od siebie.Grunt to dobry humor i pozytywne nastawienie, przecież to cale 3 tygodnie luzu i wypoczynku, więc cieszmy sie i nie szukajmy dziury w całym.
A nawiasem mówiąc, 3 lata temuw Krynicy piwo kosztowało 7 zl, i nikt nie narzekał.
Pozdrawiam serdecznie.Optymistka.



