Rządzić też chyba lubi
Koty nasze kochane :-)
- Dzia_dek
- Przyjaciel forum

- Posty: 3613
- Na forum od: 26 cze 2013 07:55
- Podziękował: 52 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Koty nasze kochane :-)
[ obrazek zewnętrzny ] [ obrazek zewnętrzny ]
[ obrazek zewnętrzny ] [ obrazek zewnętrzny ]
[ obrazek zewnętrzny ] [ obrazek zewnętrzny ]
[ obrazek zewnętrzny ] [ obrazek zewnętrzny ]
W międzyczasie "wychował" młodsze pokolenie.
[ obrazek zewnętrzny ] [ obrazek zewnętrzny ]
Niestety po dwunastu latach bardzo ostra odmiana białaczki nie pozwoliła mu na dalszą egzystencję z nami.
[ obrazek zewnętrzny ]
To jedno z jego ostatnich zdjęć.
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Re: Koty nasze kochane :-)
a ileż to takich Tofików nam towarzyszyło ?Dziadek Zbyszek pisze:"Tofik" towarzyszył nam przez dwanaście lat. Tylko dwanaście lat.
- Dzia_dek
- Przyjaciel forum

- Posty: 3613
- Na forum od: 26 cze 2013 07:55
- Podziękował: 52 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Koty nasze kochane :-)
Wiem "jacky6", że tak jest, ale my "pożegnaliśmy przyjaciela domu". A nie każdy tak potrafi traktować kota czy psa. Przecież to tylko zwierzę, nie?
Zgadza się "Suzen" to smutne, ale takie jest odejście przyjaciela. Jeśli ktoś taki odchodzi (nawet jeśli to "tylko" kot) to jest smutno.
- ewasz
- Przyjaciel forum

- Posty: 26412
- Na forum od: 10 mar 2014 20:44
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękował: 47 razy
- Podziękowano: 52 razy
Re: Koty nasze kochane :-)
Nasz piesek był z nami na dobre i złe przez 18 lat i pomimo, że upłynęło 5 lat jak od nas odszedł pamiętamy Go na każdym kroku. Wszędzie z nami chodził i jeździł
Nie ukrywam, że z nami spał. Zawsze tak się układał by dotykać nasze bolące miejsca. Przynosiło to nam ulgę a chyba Jemu niekoniecznie
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Re: Koty nasze kochane :-)
kocia rodzinka w naszej stołówce latem...
co roku pojawia się u nas wędrowna kocica, zimuje na stryszku nad garażem, wiosną w marcu - wiadomo a latem już baraszkuje rodzinka...
a Maryla ze szwagierką na przemian a to mięsko z obiadu ( to lepsze gotowane sami zjadamy ) a to rozmaite kocie potrawki z Biedronki...
a jak kocurki malusie podrosną, to dostają oddzielnie żarełko, bo swoją rodzicielkę potrafią od miski odgonić...

