i co byś zrobiła ?
-
forumowicz
Re: i co byś zrobiła ?
Jakie ech....,sory już taka jestem.Pierwsze spotkanie to tylko !!! kawiarnia....i spacer np.brzegiem morza ,szum fal....o kurcze ale się rozmarzyłam
Starczy tych uniesień!!!,prawda? 
-
forumowicz
Re: i co byś zrobiła ?
Tyle tu było napisane o wpływie winka na zawiązywanie stosunków między ludzkich,że przypomniała mi się historia z wczesnych lat 80-tych. Byłem wtedy na 1-roku AGH w Krakowie i oczywiście imprezowaliśmy od czasu do czasu w różnych fajnych klubach w miasteczku studenckim. Nie zapomniane balety odbywały się w "Bakałarzu" , "Rotundzie" , "Pod przewiązką" i niekiedy w rynku "Pod jaszczurami". Na rynku nie było dużego wyboru win. Osiągalne były tylko pochodzenia greckiego takie jak ; "Kolchida" , "Helios" czy "Heros". Kontynuowaliśmy kiedyś rozpoczęty wieczór w Akademii Rolniczej wraz z kolegą Stasiem z Wrocławia i 2-koleżankami. Jedna z nich była Argentynką i poczęstowała nas przewspaniałym winem przywiezionym ze sobą,a druga koleżanka uraczyła nas alkoholem własnej produkcji ( >60% ). Pierwszy raz w życiu wypiłem wtedy drinka...,zmieszaliśmy bimberek z tym pysznym winkiem. Ja i Stasiu padliśmy pod stołem i dopiero około południa następnego dnia wróciła do nas świadomość. Ech...,to były czasy. No to na zdrowie kuracjusze...,i pamiętajcie: -nie mieszajcie dobrego winka z innym alkoholem. Pozdrawiam. 

