Pierwszy raz wyjeżdżając do sanatorium, wniosek złożyłem z kolegą, który był po wyjściu ze szpitala,w jednej kopercie. On mnie spytał. Co będzie, jeśli dostaniemy przydział w innym czasie i miejscu? Odpowiedziałem, że się odwołamy i oskarżymy ich o brak tolerancji wobec mniejszości seksualnych i to bez względu na to, co pomyślą o tym nasze żony.

Dostaliśmy razem przydział, w niewiarygodnie krótkim terminie ( trzy miesiące) i to w dodatku ktoś pomylił się w ocenie i mnie zaliczył też jako poszpitalnego. Za nic nie płaciłem, za jedynkę też. Więcej kasy zostało na codzienne wyjazdy w góry i na wycieczki.
