Witam ! Byłem w Horyńcu w sanatorium Bajka- DNO-jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe. Jedzenie smaczne,ale cholernie mało. Np. na śniadanie-2-3 plasterki małego pomidora,2-3 plasterki ogórka, 2-3 plasterki wędliny, która jak by spadła ze stołu na posadzkę to by leciała tydzień, zupy dobre.

Potrafiło zabraknąć chleba! Wszędzie dookoła pełno kotów-dokarmianych i tolerowanych przez właścicielkę dla której liczy się tylko własny zarobek (zaniedbany budynek główny, ogród). Obsługa b. miła, uczynna, zabiegi super. Wyposażenie sali gimnastycznej-tragedia. Mieszkałem w "czworakach"- tak nazywaliśmy budynek po drugiej stronie pałacyku- (to co z niego zostało). Pokoje w budynku głównym"pałacyku" porażka-wczesny Gierek, a na ostatnim piętrze-cele z okienkiem na wysokości 1.80cm.Warunki mieszkaniowe poniżej krytyki, a mamy przecież XXI wiek. W całym budynku głównym śmierdzi "siarkowodorem" z kąpieli siarkowych- mój organizm nie mógł zaakceptować tego zapachu- lepiej mieszkać w "czworakach" Telewizja płatna, brak internetu, K-Owiec-pomyłka- po prostu [pupa] wołowa pomieszana z częściami od roweru

Jednym słowem mówiąc-zabiegi TAK-warunki mieszkaniowe NIE