Witam,
bardzo współczuje wszystkim wyjeżdzajacym do w/w ośrodka rehabilitacyjnego
szczególne podziekowania dla ZUS-u.
Harmonogram menu na jadłodajni tzw: "stołówka" serwowała mięsko mielone pod różnymi postaciami, po których były dolegliwości żołądkowo-jelitowe.
Kolejnymi atrybutami ośrodka był towarzyszący grzyb, wilgoć i brud, który tam codziennie towarzyszył i umilał zycie, skutki tego umilenia były marne, kończyły się problemami zdrowotnymi.
Sporadycznie oferowane były wieczorki taneczne w postaci muzyki"mechanicznej" z lta 60-70, pozdrowienia dla Pana Igora od Białej-Rozy
Nie rozumiem dlaczego ZUS marnuje tym samym nasze pieniądze, ciężko zarobione wieloletnimi latami w pracy.
Jedynym ratunkiem przed zatopieniem się w w/w warunkach było morze
SOCZYSTEGO POBYTU

