nie wydaje mi się, zwłaszcza jak ktoś często wyjeżdża to ma w głowie co ma zabrać. W zasadzie to dosyć często musimy zabrać te same rzeczy na wakacje, do sanatorium czy gdziekolwiek ....Ja mam to w głowie, a kobiety są bardziej zorganizowane. W zasadzie dochodzą tylko detale co wziąć konkretnie tu czy tam, a czego nie brać. Poza tym wielokrotnie tutaj na Forum napisano, że jakby coś zabrakło to są sklepy i wystarczy karta/gotówka. Sanatoria są w miastach. Oczywiście ktoś powie, po co kupować jak się ma w domu, ale cóż gapowe się płaci, a poza tym czasem warto kupić coś nowszego, regionalnego.medi pisze:Pierwszy raz każdy "zielony" jedzie![]()
![]()
Przypomniała mi się historia z Sanatorium gdzie dostałem saunę ale po pewnym czasie postanowiłem ją zamienić na cos innego. Lekarz mi zmienił na bicze szkockie.... super sprawa, tylko....po kilkukrotnej kuracji szedłem na basen na mieście i przymierzając moje kąpielówki zobaczyłem, ze ząb czasu ich dopadł i jajka widać na wylot. No cóż, stwierdziłem po cichu, że może kiepski materiał, ale nie. Kolega z pokoju widząc moje strapienie na twarzy oznajmił mi, że on swoje wyrzucił do kosza dwa dni temu. Okazuje się, ze Pani sterująca owym biczem wodnym celuje po brzuchu, po plecach ale również i po majtach, a woda pod mocnym ciśnieniem. Teraz wiem dlaczego codziennie niektórzy panowie wchodzili na zabieg na golasa. Widać wiedzieli o co chodzi....


