Dobry żart jest tynfa wart
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
– Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
– Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
– Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem 1500m².
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Opowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
– Mój syn jest gejowym żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
– Biedaczek, jakie nieszczęście!
– Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem. A wasi synowie co robią ciekawego?
-
krzysztof100
- Super Kuracjusz

- Posty: 421
- Na forum od: 07 kwie 2013 11:38
- Staż sanatoryjny: 5
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Jaki? pyta lekarz.
No wie pan, nie bardzo wiem jak to powiedzieć, ale fiutek cały czas patrzy mi na buty.
Lekarz po chwili zastanowienia odpowiada.
Jedyny sposób w jaki mogę panu pomóc, to dam panu radę.
Postaw pan buty na szafie!!!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Mąż rano otwiera oczy, a żona podaje mu śniadanie do łóżka.
Mąż trochę zdziwiony, ale zjadł.
Żona pyta, Kochanie może chcesz jeszcze kakałka, serka, a może bułeczkę ?
Nie, dziękuję- odpowiada mąż.
Po chwili pyta żonę.
Ty stara, a co ty dzisiaj jesteś taka dobra, taka miła?
No nie wiesz, dzisiaj miła 25 rocznica naszego pożycia małżeńskiego- odpowiada żona
Mąż na to.
K...a, jaki ja jestem głupi!!!
Jak bym ciebie dzień po ślubie zabił, to bym jutro wyszedł.

