Piekne teksty piszecie.Milo czytac, ale bobudka codziennosc idzie.Razem to rachunki ,wyjazdy do lekarzy, rozmowy o tym co dzieciom podwiesc po pracy , aby im pomoc, to mala awanturka ze ona czesto wyjezdza a on wcale.To ukrywanie nowego ciucha, obrabianie tylka staremu do psiapsiulyi razem kiedy strach przy d-ie.To jest niestety razem po 30 latach i nic nie zmienisz.Wtym razem idzie powolutku osobno , takie nieuniknione osobno??Razem z tym osobno latwiej, tak po ludzku latwiej.Zycie to nie poezja i tak ja pisze Sloneczko na pierwszym miejscu sa dzieci, nawet kiedy wyfruna .Gniazdo opuszczone i troche w nim duzo miejsca, chcialo by sie je czyms zapelnic, ale strach przed nieznanym, wiec pielegnujesz to co masz.Lepszy wrobel w garsci niz golab na dachu ,ot proza zycia.Kochanego zycia.Nie analizujcie za bardzo dnia codziennego.Zycie jest piekne razem czy osobno.Naprawde doceniamy to co mamy kiedy widzimy ze mozemy to stracic.Teraz jest nasz czas.
