Nasze rozstanie
To by piękny majowy dzień
Promienie słońca nad nami
W powietrzu zapach dzikich róż
Niebo błękitne jak aksamit.
Obok nas - pamiętasz? -był staw
I rechot zdezorientowanych żab
Jakby zwiastunek tragedii
Niespokojnie zrywający się wiatr
I my obydwoje ,jak zawsze ,tylko już nie tacy sami.....
Ty patrzyłeś gdzieś daleko w dal...
Smutek wypełniał twą twarz....
Jak bys przywoływał ten szczęsliwy nasz miniony czas..
Staliśmy tak wciąż ,jak bezradne dzieci
Nie wiedziałeś ,gdzie popełniliśmy błąd,dlaczego czas nie chce ran uleczyć
Wtem nastała dziwna cisza
Wiatr przestał grać tę smutną pieśń rozstania
Zaby w pospiechu ,opuściły staw ,gdzieś w popłochu się skryły.
Wziąłeś w dłonie moją zapłakaną twarz
Wyszeptałeś drżąc cały......
Kochanie ..przepraszam ,nie dam rady ..kochać nie mam już siły.
Z mojej szuflady
