Z tego co wiem,żadne standardy nie przewidują jeszcze sterowania pogodą
Przepraszam, ale wciąż nie widzę minusów w tej wypowiedzi.
1, 5 h oczekiwania na lekarza- co dało nam pół godziny na pacjenta. To źle? Chyba chcemy,żeby lekarz nas zbadał dokładnie, a nie przydzielił zabiegi nie zagłębiając się w historię choroby, jak to bywa w wielu sanatoriach.
Zgadzam się z tym,że zabiegi nie powinny być zaplanowane w tych samych godzinach co posiłki. Ale z opisu wynika, że miało to miejsce pierwszego dnia i tylko dlatego,że stała kolejka. Nie zauważyliście,ze Polacy KOCHAJĄ stać w kolejkach? I że MUSZĄ mieć wszystko załatwione na już, chociaż w sanatorium tak naprawdę nigdzie im się nie spieszy ?
Brak ręcznika? Moze chwilowo pralnia nie dowiozła, to przecież może się zdarzyć. Jestem pewna,że za godzinę lub następnego dnia ręczniki były.
Wynoszenie śniadania ze stołówki? Hmm.... Bywałam w rożnych hotelach- 5* także. Nigdzie, gdzie jest formuła all in nie można wynosić jedzenia, więc nie wiem skąd zdziwienie.Za to nawet w najpodlejszych sanatoriach osoby, które miały kłopot z poruszaniem się dostawały posiłki do pokoju. Wystarczyło zgłosić to lekarzowi/pielęgniarce. Zrobiłaś to Aniu?
Co do zabiegów w sobotę- to dzień, kiedy jest ich zdecydowanie mniej niż w tygodniu, wiec jest większe prawdopodobieństwo ,że będzie "okienko". Moze w pozostałe dni rzeczywiście było pełne obłożenie? Dla mnie to normalna sytuacja- spotkałam się z tym prawie wszędzie.
A te nieszczęsne drzwi.... Aniu, nie mogłaś poprosić kogoś by Ci przytrzymał? No kurcze
Nie wiem, moze kiedyś powstaną sanatoria , w których będzie pogoda dostępna na życzenie, pacjentów doniesie się w lektyce a ich bagaże zostaną dostarczone do pokoju samolotem
No trochę żartuję, ale poważnie- nie wiem o co chodzi z tym " nieprzyjaznym" sanatorium.Tym bardziej,ze napisałaś wcześniej ,że warunki bytowe, zabiegi i posiłki są bardzo dobre.
Od razu mówię- nie byłam w Włókniarzu, nie jestem właścicielem, żoną właściciela ani nie mam tam udziałów
Pozdrowienia



