Dobry żart jest tynfa wart
- jurand40
- Przyjaciel forum

- Posty: 4610
- Na forum od: 28 lut 2013 19:36
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 9
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Nie mogę nauczyć męża porządku!
- A co on takiego robi?
- Za każdym razem chowa portfel w inne miejsce.
- Ramona2
- Super Kuracjusz

- Posty: 2008
- Na forum od: 18 paź 2014 18:51
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Na miejscu mąż orientuje się, że w torbie nie ma mapy więc zwraca się do żony:
- E, Halinka gdzie k....a schowałaś mapy?
- Nie brałam żadnych map
- Jak to k...a nie, przecież Ci k...a mówiłem, że masz spakować te mapy.
W tym samym momencie do pary podchodzi jeden z mieszkańców i pyta:
- Państwo z Polski, tak?
- Tak, a jak pan się zorientował? pyta mąż
- No po tej k...e - odpowiada przechodzień.
Mąż odwraca się do żony i mówi:
- Halinka , Ciebie to już k....a nawet w Chicago znają.
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Sasza ty wczoraj samogon pędziłeś.
Pędziłem, a skąd wiesz.
Znowu twoje króliki mojemu psu mordę obiły.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- jurand40
- Przyjaciel forum

- Posty: 4610
- Na forum od: 28 lut 2013 19:36
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 9
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Poczekaj zaraz przyjdę.
Przychodzi za chwilę
-Gdzie byłeś ?!
-W barze obok zobaczyć czy mi się uda
- jurand40
- Przyjaciel forum

- Posty: 4610
- Na forum od: 28 lut 2013 19:36
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 9
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- kochanie brałaś dzisiaj prysznic?
- Jak zwykle jak coś zginie to wszystko na mnie.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- jurand40
- Przyjaciel forum

- Posty: 4610
- Na forum od: 28 lut 2013 19:36
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 9
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Zobaczył, że spod kołdry ich małżeńskiego łoża wystają 4 nogi.
Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie.
Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go żona:
- Witaj, misiu, przyjechali twoi rodzice, położyli się w naszym łóżku, już się z nimi przywitałeś?
