Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
W tym miejscu możecie prezentować swoją twórczość niekoniecznie związaną z pobytem w sanatorium choć i taka mile widziana.
Regulamin forum
Proszę by każdy nowy wątek rozpoczynał się wierszem. Najlepiej by to był wiersz autora wątku, ewentualnie wiersz na temat sanatorium. Uwaga! Jeśli wstawiacie czyjąś twórczość, pamiętajcie, że powinniście posiadać zgodę autora lub właściciela praw na publikację. To bardzo ważne.
Proszę też by nie tworzyć tu wątków, które bardziej pasują do działu "Na każdy temat". Niech ten dział będzie wyłącznie związany z twórczością sanatoryjnych poetów
Poza tym obowiązują wszystkie zasady z regulaminu ogólnego pisania postów na forum dostępnego tu http://www.forum.nasze-sanatorium.pl/vi ... p?f=2&t=10
Czasami nie śpi człowiek w nocy ,patrzy w ciemność pustymi oczami i myśli .
Za coś ty życie mnie tak pokaleczyło Za co ta kara
NIe znajduje odpowiedzi ni w ciemności ni w biały dzień .
Michaił Szołochow .
Gdzieś to czytałam albo mi się śniło:
Chmiel na bezsenność,a sen- na bezmiłość.
Poduszkę z chmielu gdy sobie umościsz,
Zaśnij bo na cóż życie bez miłości.
Potem przez następne miesiące wydawało mi się ,że żyję za karę .
Nienawidziłam poranków ,przypomniały mi że noc ma swój koniec .
Trzeba sobie radzić z myślami .
Janusz Leon Wiśniewski .
Полночь небо звездами расшила,
Синий свет над крышами дрожит...
Месяц - наше доброе светило
Над садами топает уныло,
Видно, сны людские сторожит.
Бьет двенадцать. Поздняя пора.
Только знаю, что тебе не спится,
И свои пушистые ресницы
Ты сомкнуть не можешь до утра.
На губах то ласковое слово,
То слова колючие, как еж,
Где-то там, то нежно, то сурово,
То любя, то возмущаясь снова,
Ты со мной дискуссии ведешь.
Кто в размолвке виноват у нас?
Разве можно завтра разобраться,
Да к тому ж хоть в чем-нибудь признаться
При упрямстве милых этих глаз?!
Да и сам я тоже не святой.
И за мной нелепого немало.
Светлая моя, когда б ты знала,
Как я рвусь сейчас к тебе душой.
Кто же первым подойдет из нас?
Вот сейчас ты сердцем не владеешь,
Ты лежишь и не смыкаешь глаз,
Но едва придет рассветный час,
Ты, как мрамор, вновь закаменеешь,
Ничего. Я первым подойду.
Перед счастьем надо ли гордиться?!
Спи спокойно. Завтра я найду
Славный способ снова помириться!
BEZSENNOŚĆ
Przekład: Tadeusz Rubnikowicz
Haftem z gwiazd, noc niebo ozdobiła,
Modry półmrok nad dachami drży...
Srebrna ścieżka w sad przyprowadziła
Blady księżyc, szeptem poprosiła,
By ochraniał nasze, ludzkie sny.
Północ tuli nas w objęciach swych.
Dobrze wiem, że ciebie sen nie morzy,
Rzęs puszystość, aż do rannej zorzy
Nie przykryje jasnych oczu twych.
Na twych wargach dobre, czułe słowo,
A po chwili, kłujące jak jeż.
Raz w ocenie tkliwa, raz surowa,
Do minionych spraw wracasz od nowa
I prowadzić spory ze mną chcesz.
Kto do waśni zrobił pierwszy krok?
Czy w tym jutro będzie można wyznać
I czyż można się do czegoś przyznać
Widząc luby i badawczy wzrok?!
Wiem, za wiele można winić mnie,
I zasługa moja w tym niemała.
O najdroższa, gdybyś ty wiedziała,
Jak do ciebie moja dusza lgnie.
Kto do zgody pierwszy poda dłoń?
Twoje serce, mego już nie słyszy,
Nie śpisz, do poduszki tuląc skroń
I o świcie, znów podejmiesz broń,
Zamykając się w nieznośnej ciszy.
To nieważne. Mogę pierwszy być.
Czyż przed szczęściem trzeba się unosić?!
Śpij spokojnie. Aby w zgodzie żyć,
Jutro znajdę sposób, jak przeprosić!