Bo wibrator nie ma funkcji 'wyrzucanie śmieci’
Dobry żart jest tynfa wart
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Bo wibrator nie ma funkcji 'wyrzucanie śmieci’
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Kobieta niezamężna wraca do domu, patrzy co jest w lodówce i idzie do łóżka.
Mężatka wraca do domu, patrzy, co jest w łóżku i idzie do lodówki.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Zwariowałeś
-A to nie wiesz,że szpinak ma najwięcej żelaza
Mały yeti pyta ojca:
-Tato ,czy są na świecie ludzie
- Ludzie się skończyli,jedz ser.
Po nocy poślubnej mąż robi żonie wymówki:
-Widzę,że nie byłem twoim pierwszym.
-A ja po dzisiejszej nocy wiem ,że nie ostatnim.
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
1 dnia dziewica dzwoni do Boga i mówi:
- Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się palić.
2 dnia:
- Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się pić.
3 dnia:
- Tu Orleańska.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Dużo się wydarzyło
-Była wojna-słyszy.
-Kto wygrał
-No ,jak to kto
-A ile kosztuje np.chleb
-30 kopiejek....
- danusia57
- Przyjaciel forum

- Posty: 2305
- Na forum od: 10 mar 2012 13:10
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Do sklepu wbiega facet i pyta sprzedawcy:
- Jest cukier w kostkach????
- Nie ma! - odpowiada sprzedawca
- A jakaś inna,tania bombonierka dla teściowej?
Idzie pogrzeb.Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok.
- Kogo chowają?
- Teściową - odpowiada jeden z żałobników
- A czemu trumnę niesiecie bokiem?
- Bo jak ją przekręcić na plecy to zaczyna chrapać
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Cześć kochanie,dzisiaj bedę.
-Nie,dzisiaj nie przychodź,stary z delegacji wraca.
- Dzia_dek
- Przyjaciel forum

- Posty: 3614
- Na forum od: 26 cze 2013 07:55
- Podziękował: 55 razy
- Podziękowano: 93 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Jaki masz akademik?
- Człowieku, full wypas: pisuar, wanna, bidet, pralka, zmywarka ...
... i to wszystko w jednej umywalce!
Pewien facet, trochę już starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci.
Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać,
że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza, na to goście, że też by chcieli i jak się ten lekarz nazywa:
- No właśnie miałem na końcu języka ... Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy ...
- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytności,
które próbowali zdobyć ...
- No tak, zdobywali Troję. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny ...
- Agamemnon?
- O o o! No i on miał brata ...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem???!!
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene .. jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Nie! ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- No właśnie, Helena!
- Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni - jak się nazywa ten mój lekarz?
- danusia57
- Przyjaciel forum

- Posty: 2305
- Na forum od: 10 mar 2012 13:10
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.
Mąż zwraca się do żony znad gazety:
- Kochanie! Właśnie przeczytałem,że podczas seksu mężczyzna spala tyle kalorii,co przebiegając dziesięć kilometrów!
- No to jesteś mistrzem świata! Dziesięć kilometrów w dwie i pół minuty!
Mąż niespodziewanie wraca do domu.
Żona otwiera okno i mówi do kochanka:
- Skacz!
- Coś ty,przecież to trzynaste piętro!
- Skacz,nie czas na przesądy...
- Leon43
- Super Kuracjusz

- Posty: 1418
- Na forum od: 05 sty 2014 22:24
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękował: 2 razy
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Idź kupić bułki.
- Ile mam kupić?
- No nie wiem, tyle kup, żeby starczyło na kolację i śniadanie.
Mąż zirytowanym głosem:
- Jak kupię za mało albo za dużo, to znów będzie awantura. Powiedz, ile mam kupić?
Żona:
- Kup tyle bułek, ile razy się wczoraj kochaliśmy.
Mąż poszedł do sklepu. Staje przed ekspedientką i mówi:
- Poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.
