Dobry żart jest tynfa wart
- Ramona2
- Super Kuracjusz

- Posty: 2008
- Na forum od: 18 paź 2014 18:51
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Nie może podnieść nogi , aby postawić ją na stopniu,
więc sięga ręką do tyłu, by rozpiąć guzik z tyłu. Jeden , drugi, trzeci...
Zrobiła się kolejka. W końcu stojący za nią mężczyzna
chwyta ją w pasie i podsadza na stopień.
- Świnia! - krzyczy zbulwersowana kobieta.
- Ja świnia? A kto przed chwilą rozpiął wszystkie guziki w rozporku? -
- odpowiada oburzony mężczyzna.
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Po pierwsze prasuję lepiej od Pani.
- A kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?
- Pani mąż.
- Aha...
- Po drugie, gotuję lepiej od Pani.
- A kto powiedział, że gotujesz lepiej ode mnie?!
- Pani mąż!
- Naprawdę...
- A trzeci powód jest taki, że jestem w łóżku lepsza od Pani!
- Czy mój mąż tak powiedział?!!!
- Nie, proszę Pani, to opinia ogrodnika.
- Leon43
- Super Kuracjusz

- Posty: 1418
- Na forum od: 05 sty 2014 22:24
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękował: 2 razy
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Panie doktorze, pan to chyba jest anestezjolog!
- Zgadza się, skąd pani to wie? - odparł lekarz.
Na to siostra:
- Bo nic nie czuję!
- Leon43
- Super Kuracjusz

- Posty: 1418
- Na forum od: 05 sty 2014 22:24
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękował: 2 razy
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- A wiesz że cukier rozpuszcza się w wódce tylko dlatego, że jest w niej woda?
- Co ty powiesz? A w spirytusie?
- W spirytusie nie, bo tam wody nie ma!
Zaciekawiony gospodarz przynosi butelkę spirytusu, cukier, nalewa trochę i miesza...
Jeden gość szeptem do drugiego:
- A mówiłeś, Misza, że nie ma siły żeby się przyznał że ma spirytus.
- Leon43
- Super Kuracjusz

- Posty: 1418
- Na forum od: 05 sty 2014 22:24
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękował: 2 razy
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Mamusiu ,weźmy kotka ,bardzo proszę
-Dziecko ,przecież wiesz ,że jestem uczulona na sierść.
Z pokoju mruczy ojciec:
-Taa,na sierść jest uczulona,ale na norki to już nie
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Czy mógłby pan ją pokazać
-Tak
- Przecież tu nic nie ma
- Bo o tej porze papuga siedzi na drążku
- Pokazać
- Ramona2
- Super Kuracjusz

- Posty: 2008
- Na forum od: 18 paź 2014 18:51
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
musi grać na skrzypcach, pięknie tańczyć
opowiadać zajmujące historie, śpiewać
i wieczorami siedzieć w domu - zwierza
się dwudziestoletnia córka swojej matce.
- Dziecko...- załamuje ręce matka
- Ty nie męża potrzebujesz, tylko odbiornik telewizyjny.
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Wiesz, mój stary miał problemy z potencją. Poszłam do lekarza i dostałam takie tabletki, które podrzuciłam mu do zupy.
- No, i co dalej?
- Stary po nich mnie wziął i zrobiliśmy to na stole.
- Ależ to takie niewygodne.
- E tam, da się wytrzymać. Tyle tylko, że nas już nie wpuszczają do tej restauracji...
- iron maiden
- Super Kuracjusz

- Posty: 3647
- Na forum od: 16 lip 2015 10:12
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!
