Jakosc wyzywienia
- Bogutka5
- Super Kuracjusz

- Posty: 2437
- Na forum od: 26 lis 2014 13:28
- Oddział NFZ: Zachodniopomorski
- Staż sanatoryjny: 7
- Podziękował: 5 razy
- Podziękowano: 4 razy
Re: Jakosc wyzywienia
Nie zgadzamy się na rozdzielność od stołu i ... zwykle po prosbach siedzimy razem.
Bogutka
-
forumowicz
Re: Jakosc wyzywienia
Nie dajcie się!Bogutka5 pisze:Z jakością wyżywienia daję sobie radę ale z próba rozzielenia nas, mnie i męża, na posiłki do osobnych stolików to juz nie.
Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi
- Princi
- Przyjaciel forum

- Posty: 28110
- Na forum od: 17 cze 2014 16:28
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękował: 5 razy
Re: Jakosc wyzywienia
Ale widzę,że niektórym nie tylko żarełko nie smakuje ale i drugi człowiek przeszkadza.....no cóż każdy ma inne gusta nie tylko smakowe....
Wystarczy odrobina dobrej woli.Po prostu trzeba się przedstawić,zamienić kilka miłych słów i już nie będziemy tacy obcy
-
forumowicz
Re: Jakosc wyzywienia
Nikt Cie nie zmusza. mozesz się zywic sam. Generalnie to tak to jest jak ktos nie potrafi zachowac się przy stole.Obywatel pisze:Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi
Nie wiadomo czy jesc rękami, ręcami, a moze nozem i widelcem?
A tak ogolnie to temat jest o jakosci wyzywienia,
- malgonia
- Super Kuracjusz

- Posty: 936
- Na forum od: 05 lut 2012 09:15
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 10
- Podziękowano: 16 razy
Re: Jakosc wyzywienia
Akurat tego nie rozumiem,czy to mus siedzieć razem z mężem,po co.Jesteście razem w domu przy stole czy nie lepiej poznac innych ludzi ,podyskutowac wymienić poglądy.Obywatel pisze:Nie dajcie się!Bogutka5 pisze:Z jakością wyżywienia daję sobie radę ale z próba rozzielenia nas, mnie i męża, na posiłki do osobnych stolików to juz nie.
Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi
-
Cypis
- Super Kuracjusz

- Posty: 285
- Na forum od: 18 lis 2015 23:38
- Oddział NFZ: Kujawsko-Pomorski
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Jakosc wyzywienia
Ale, każdy robi tak jak lubi. Bardzo to szanuję
-
forumowicz
Re: Jakosc wyzywienia
Cermit pisze:Nikt Cie nie zmusza. mozesz się zywic sam. Generalnie to tak to jest jak ktos nie potrafi zachowac się przy stole.Obywatel pisze:Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi![]()
![]()
Nie wiadomo czy jesc rękami, ręcami, a moze nozem i widelcem?![]()
![]()
A tak ogolnie to temat jest o jakosci wyzywienia,a nie otym co kogo wkurza.
- darek
- Przyjaciel forum

- Posty: 8364
- Na forum od: 16 lut 2012 20:21
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 13 razy
- Podziękowano: 84 razy
Re: Jakosc wyzywienia
Jako ,ze siedzieliśmy obok wejścia do Kuchni i Pan Szef Kuchni był bardzo otwartą osobą nieraz nawet poddawał się sugestiom dotycząca sałatek czy surówek.
Pozwoliliśmy sobie na przygotowanie dań ,które Najbardziej lubimy jednakże nie mogły przekroczyć kosztu wsadu do kotła w sanatorium.
Oczywiście a było Nas przy stoliku 4 osoby Dwie Panie oraz dwóch wtedy młodych chłopaków.
Panie jako Panie domu przy pomocy personelu -Oczywiście nie oficjalnie przygotowały ..desery, kolega bodajże ..budyń.
Koszty minimalne.
A Ja jako chłopak praktyczny poczęstowałem tak Mój Stolik jak i personel zupą na ,która wydałem kwoty mniejsze niż przysłowiowy budyń ze sklepu.
Otóż pozwoliłem Sobie zaserwować śląską wodzionkę ,która wprawdzie miała walory smakowe ( NIKT z Nas nie był Wyznania Mojżeszowego ) ale była to najtańsza potrawa Jedyny wielki koszt to ..Główka czosnku , bo jak Wiadomo pozostałe artykuły potrzebne do wytworzenia były na kuchni.
Kucharz zainspirowany Naszymi potrawami SAM zasugerował podanie przepisów czy Nawet Sugestii.
ok
Działo się to jak wspomniałem jeszcze przed Okrągłym Stołem w Sanatorium należącym do Dużej Huty .
Wielokrotnie tam bywałem i Zawsze mimo tzw Biedy na rynku po turnusie musiałem popuszczać szlufkę w pasku...fakt wtedy nie nosiłem jeszcze paska
Dziś niejednokrotnie zastanawiam się pomimo dostępności do większej ilości potraw dlaczego w sanatoriach jest tak wielka powtarzalność potraw.
Jest jeden kanon a i menu nie zmienialne powtarzalne, Rozumie Żyjemy w kraju gdzie jedna Religia jest dominująca ,ale czy wszyscy w tym dniu MUSZA MIEĆ dzień ..bez mięsny ?.
Dlaczego nie można wprowadzić wzorem Sanatoriów w innych krajach dwie potrawy na obiad ,aby mieć prawo wyboru.
Wydaje Mi się ,że w dzisiejszych Czasach nie można komuś czegoś narzucać .
Można ustalać pod dietę menu zapewne wyjdzie taniej wyjdzie Smaczniej.
Ostatnio będąc w jednym z sanatorium podczas rozmowy z dietetykiem zasugerowałem takie rozwiązanie i z tego co wiem już niedługo ma mieć to miejsce.
Trzeba nieraz chcieć wysłuchać kuracjusza.
