Dzisiaj spotkałam znajomą, która przed świętami wróciła z Medikuru. Ogólnie zadowolona. Dostała bardzo brzydki 3-osobowy pokój na drugim piętrze. Trafiła na fajne babki, ale tak jak ona, będące pierwszy raz w sanatorium. Przeleżały prawie cały turnus w pokoju, dziwiąc się, opowieściom przy stolikach. Dopiero pod koniec turnusu, zaopiekował się nimi Pan, o imieniu Zbyszek i zabrał je trzy razy na wieczorną rehabilitację.
Zadzwoniłam dzisiaj do Medikuru, z prośbą o zarezerwowanie pokoju z balkonem. Miły Pan, poinformował mnie, że nie ma takiej możliwości, ponieważ pokoje przydziela Pani Dyrektor. Niestety, nawet za dopłatą nie można tego zrobić. Czyżby hasło ZUS tak na nich zadziałało?
Pozdrowienia dla Pana Zbyszka. Dzięki niemu, moja znajoma chociaż trochę poczuła, jak to jest być w sanatorium.
