Witaj Janusz, poczytałam sobie i łza w oku mi się zakręciła

dobrze, że sunia ma Was, kochanych ludzi, czuje się bezpieczna. Moja sunia żyła tylko 6 lat, udar zabrał jej najpierw wzrok, słuch, smak, a potem przestała chodzić, z ciężkim sercem po długim leczeniu, ciągłych kroplówkach musieliśmy ją uśpić, baliśmy się o naszą młodszą córkę, bo Azunia przestała nas poznawać, a Aga ciągle razem z nią leżała, głaskała, tuliła......wszyscy płakaliśmy......zdjęcie naszej suni stoi na honorowym miejscu, ale na kolejnego psa nie możemy się zdecydować....pozdrawiam, dziękuję za wspomnienia...