Odszkodowania i zadośćuczynienia

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
agunia3
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 4334
Na forum od: 23 wrz 2012 18:17
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 3

Re: Odszkodowania i zadośćuczynienia

Post autor: agunia3 »

Z własnego doświadczenia wiem, że warto poszukać, spytać i dobrze się zapoznać z ofertami firm, które zajmują się odszkodowaniami. Są molochy, które biorą ponad 40% prowizji ale są i małe kancelarie, które pobierają prowizję 12%. Oczywiście prowizję pobierają dopiero po uzyskaniu odszkodowania np. z oc sprawcy wypadku. Nigdy nie podpisujemy od razu ugody, warto poczekać i dowiedzieć się dokładnie bo naprawdę wiele rzeczy można uzyskać. Nie ma co żałować takich kosztów jakim jest prowizja bo my nie zawsze orientujemy się w tych sprawach.
Oczywiście my jako poszkodowani zbieramy wszystkie papiery - nawet paragon za lek za 5 zł, faktury za rehabilitację, rachunki za paliwo bo można to doliczyć do kosztów jeśli musimy dojeżdżać do lekarza czy rehabilitację.
Gdy utracimy dochód przez wypadek to należy się renta od utraconych dochodów od oc sprawcy wypadku.
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Odszkodowania i zadośćuczynienia

Post autor: Fionka »

Długo się zastanawiałam czy odzywać się w tym temacie.Zaryzykuje.Agunia ma rację, trzeba szukać ale trzeba też bardzo uważać aby nie natrafić na oszustów.Z własnego smutnego doświadczenia wiem że w takich sytuacjach wielokrotnie nie myślimy racjonalnie.Omijajcie szerokim łukiem firmy które same Was bez mała znajdują i biorą mały procent.Nie ma altruistów, to jest biznes , tylko biznes.Mnie próbowano naciągnąć do tego stopnia że przez 4 miesiące nie mogłam odzyskać moich dokumentów.Gdyby nie pomoc syna a właściwie jego postura i jego kolegi(faceciki po prawie dwa metry wzrostu) drogą administracyjną pewnie do dnia dzisiejszego bym nie miała dokumentów.Przykre to ale musiała zadziałać metoda strachu.Firma wyparowała jak kamfora .Ja na szczęście zdążyłam.Uważajcie bardzo proszę.Te pieniądze nie były warte moich nerw.Faktycznie o wiele mniejsze niż to obiecywano :shock: :shock: :shock:
Kamis3
Pomocny Kuracjusz
Pomocny Kuracjusz
Posty: 73
Na forum od: 04 sty 2013 20:24

Re: Odszkodowania i zadośćuczynienia

Post autor: Kamis3 »

wiesniaczkaela pisze:.Omijajcie szerokim łukiem firmy które same Was bez mała znajdują i biorą mały procent.Nie ma altruistów, to jest biznes
Tak zgadzam się, jak w większości biznesów nie ma sentymentów, niektórzy agenci pojawiają się niemalże zaraz po zdarzeniu, kiedy jesteśmy skołowani całą sytuacją i nie myślimy racjonalnie. Ale w zależności od wagi sprawy, czasem warto nawet skorzystać z pomocy prawnika, oczywiście warto także spisać umowę, aby wiedzieć jakich kosztów się spodziewać. Jednak uważam, że najważniejsze jest by wcześniej przed zdarzeniem, (oby było ich jak najmniej) wiedzieć jak się zabezpieczyć na okoliczność ewentualnych roszczeń. Przykład mojej mamy: wysiadając z autobusu miejskiej komunikacji przewróciła się i stłukła kolano,w tym momencie była strasznie zażenowana, zawstydzona szybko podniosła się, poczekała na przystanku jak autobus odjedzie. Później okazało się się są komplikacje w kolanie zbiera się krew, nie może chodzić, boli ją noga, korzystała z rehabilitacji, która niestety niewiele pomogła, do tego prywatne wizyty lekarskie, no ale niestety brak świadków, zdarzenia nie zgłosiła do MPK tak zwyczajnie z powodu wstydu, wtedy nie myślała jakie mogą być następstwa, chciała się po prostu "zapaść pod ziemię", również z tego powodu nie przyznała się nikomu z bliskich. A MPK posiada polisę na okoliczność podobnych zdarzeń. A ilu z uczestników wypadku jeśli tylko trzyma się na nogach chce jechać do szpitala na badanie, przecież trzeba zadbać na przykład o samochód, w momencie zdarzenia działa adrenalina, później dopiero pojawiają się różne kwiatki :kwiat:
Awatar użytkownika
agunia3
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 4334
Na forum od: 23 wrz 2012 18:17
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 3

Re: Odszkodowania i zadośćuczynienia

Post autor: agunia3 »

Oj tak, faktycznie to jest problem a nawet rzekłabym grupa sępów...Będąc w szpitalu po wypadku zaraz na drugi dzień (nawet nie będę opisywać w jakim stanie jest wtedy człowiek) zapukał pan w garniturze i spytał czy to tu leży ktoś po wypadku. Myśląc, że to ktoś z policji odpowiedziałam, że ja. No i właśnie pan zaraz zaczął mi opowiadać coś o odszkodowaniu...na całe szczęście całkiem niedawno przed wypadkiem oglądałam jakiś problem właśnie o takich ''firmach'' i całej tej sępowej otoczki i stanowczo acz grzecznie podziękowałam i powiedziałam, że ja mam już tą sprawę załatwianą - oczywiście kłamstewko to wtedy było ale skuteczne. Właśnie często w szpitalu pracownicy dają cynk takim firmom bo pewnie mają jakiś % z tego...a to dla mnie sępy, hieny bo inaczej nazwać takich ludzi nie można...to typowe żerowanie na złym stanie fizycznym i psychicznym pacjenta.
Co do ''mojego'' radcy prawnego to wstępnie była rozmowa telefoniczna, potem pan przyjechał do mnie do domu i na spokojnie, ponad godzinę rozmawialiśmy o wszystkim. Odpowiadał na każde moje pytanie, o wielu rzeczach mnie poinformował ale na nic nachalnie i szybko nie namawiał. Z góry uprzedził, że nawet jego wizyta nie będzie mnie do niczego zobowiązywać i nie poniosę żadnych kosztów, typu dojazd do klienta nawet gdy nie podpiszę umowy.
Dodam jeszcze, że ja dopiero 8 miesięcy od wypadku zdecydowałam się poszukać firmy także nie dajmy się presji czasu co często też jest wykorzystywane przez niektórych ludzi od odszkodowań. Po niecałych 3 miesiącach już miałam troszkę odszkodowania i mogłam ją przeznaczyć na prywatną rehabilitację, która bardzo dużo mi pomogła i postawiła mnie - dosłownie i w przenośni - na nogi. Bez tych pieniędzy nie byłoby mnie na to stać bo to było co tydzień przez wiele miesięcy, potem co dwa tygodnie...przerwa na operację i znowu powtórka. Odbiegłam ciut od tematu ale to przykład, że warto walczyć i starać się o kasę bo to żaden wstyd - tak jak na przykład koszta rehabilitacji, leków, dostosowania mieszkania do osoby chorej, nie wspomnę że często po jakimś zdarzeniu jesteśmy z mniejszą gotówką bo np. L-4 albo świadczenie rehabilitacyjne lub renta i tracimy dochód nie z własnej winy.
ODPOWIEDZ