Witam serdecznie, poczytałam Wasze posty i można stwierdzić, że co ZUS, to inny obyczaj

. Od 8 lat choruję na chorobę zwyrodnieniową stawów biodrowych, od tylu lat jestem pod opieką poradni rehabilitacyjnej, to właśnie moja pani doktor zaproponowała rehabilitację w ramach prewencji ZUS, korzystam z niej co roku, byłam już 6 razy. Z reguły trafiam na miłych orzeczników, choć raz trafił mi się mało przyjazny

po długim monologu, że w wakacje

toż to przestępstwo

, że chcę wybrać ośrodek

jak można

i że za bardzo nie ma podstaw-....bo na L4 nie chodzę, z wielką łaską( jakby sam za mój pobyt płacił) wypisał skierowanie. Ale to był tylko ten jeden nieprzyjemny epizod. Raz udało mi się- dołączając zaświadczenie od foniatry, wyjechać nad morze, i była to nadal rehabilitacja na narząd ruchu. Jestem już po jednej operacji- wszczepienia endoprotezy, niebawem druga

, a w poniedziałek mam komisję w ZUS, zobaczymy, czy tym razem wyślą mnie na rehabilitację, pozdrawiam serdecznie
