Rymanów-Zdrój - ESKULAP od 5.05.2016

Planujesz wyjazd do sanatorium? Wyjeżdżasz do sanatorium, szpitala, chcesz się umówić z kimś kto również wyjeżdża w to samo miejsce w podobnym terminie? Chcesz dowiedzieć się co zabrać lub jak było? Tu możesz nawiązać kontakt.
Awatar użytkownika
plipczuk
Kuracjusz
Kuracjusz
Posty: 16
Na forum od: 30 mar 2016 15:37
Oddział NFZ: Lubelski

Re: Rymanów-Zdrój - ESKULAP od 5.05.2016

Post autor: plipczuk »

Zbyszku,
W Inowrocku to butelki i puszki z rana tylko lądowały w koszach na śmieci. Pielęgniarki były super, i o ile ktoś tam nie podpadł to było super uśmiech i dobre słowo działo swoje ;) .
Co do tańców to było parę knejpeczek, gdzie ludzie chodzili i można było trochę pokręcic się na parkiecie. Co do nocnych harców to jak to tylko po cichu bo zdarzało się, że białe kitle stały pod pokojem. Na szczęście jestem (byłym) maratończykiem i zależy i najbardziej by wrócić do sprawności w miarę chociaż wiem, że nigdy już na starcie nie stanę. Jak z wyjazdami bo korzystając z pięknej okolicy chciałbym zobaczyć chociaż przejazdem Bieszczady i może Caryńską :D .
Awatar użytkownika
plipczuk
Kuracjusz
Kuracjusz
Posty: 16
Na forum od: 30 mar 2016 15:37
Oddział NFZ: Lubelski

Re: Rymanów Zdrój - ESKULAP od 5.05.2016

Post autor: plipczuk »

Dziadek Zbyszek pisze:Nie, nikt nie czeka z alkomatem, ale tak kwadrans przed 22 pielęgniarki z nocnego dyżuru
czekają przy wejściu bo punkt 22 są zamykane drzwi wejściowe do budynku.
Pytają z którego jesteś pokoju (wcześniej sprawdzają obecność w pokojach) i obserwują.
Czasem niektórzy rano mieli rozmowy "prewencyjne" z lekarzem. Na moim pobycie
też zdarzył się wcześniejszy wyjazd (dwie panie) z powodu alkoholu i awantury.
Pisząc o przydziale "peselem" to nie jest tak, że szukają bardzo zbliżonego do Twojego,
ale też nie ma np. 40 lat rozbieżności. Ostatnio miałem pana +15 lat do mojego peselu
i było super, chociaż mieliśmy różne zainteresowania i różne zapatrywania w wielu kwestiach.
p.s. Korektę piątki na głównym poście wykonał wczoraj Admin.


W Inowrocku to butelki i puszki z rana tylko lądowały w koszach na śmieci. Pielęgniarki były super, i o ile ktoś tam nie podpadł to było super uśmiech i dobre słowo działo swoje ;) .
Co do tańców to było parę knejpeczek, gdzie ludzie chodzili i można było trochę pokręcic się na parkiecie. Co do nocnych harców to jak to tylko po cichu bo zdarzało się, że białe kitle stały pod pokojem. Na szczęście jestem (byłym) maratończykiem i zależy i najbardziej by wrócić do sprawności w miarę chociaż wiem, że nigdy już na starcie nie stanę. Jak z wyjazdami bo korzystając z pięknej okolicy chciałbym zobaczyć chociaż przejazdem Bieszczady i może Caryńską :D .