Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
PILNIE SPRZEDAM FACETA!!!!
Data pierwszej rejestracji - NIEZNANA
Egzemplarz okazowy: ropniak,duże gabaryty,
tył lekko zgarbiony,poduszka powietrzna z przodu,
możliwość jazdy na gazie,wrażliwy na pedały,
drążek położony centralnie(prawie niewidoczny),
na trasie bierze wszystko jak leci.
UWAGA: porządnie stuknięty,dużo pali,
niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury.
ZAPAS GUM GRATIS
Przychodzi facet do pracy pobity,podrapany itd.
Kumpel pyta:
- Kto ci to zrobił?
- Żona...
- Żona? Za co to?
- za ,,chyba ty''
- I za to cię pobiła?
A jak dokładnie powiedziała?
- Ona mówi do mnie ,,już nie kochaliśmy się ze dwa lata''....
- A ja do niej:
- Chyba ty.....
Janek widzi biegnącego kolege,gdzie się tak spieszysz pyta? Biegnę na próbę chóru, a co wy tam robicie, no wiesz gramy w karty, pijemy piwo a kiedy spiewacie,jak wracamy do domu.
Sprzedam Kobietę
Pierwszy właściciel
Rocznik 1970, biała, używana, w dobrym stanie
karoseria troche obita ale można podklepać
przebieg też niczego sobie ( próbowała troche cofnąć licznik , ale nie pomogło)
Dwie poduszki, automatyczne ssanie, po liftingu w profesionalnym zakładzie
Obniżane zawieszenie, sportowy wydech
codziennie od nowa malowana
przód wypukły, lekka w prowadzeniu
podwozie zakonserwowane
wytarte siedzenie - ale podgrzewane
bez hamulców , szczęki do wymiany
codziennie na gazie
trzeba codziennie oliwić
klapa się nie zamyka ( trza czasem mocniej trzasnąć )
reflektory jak noktowizory wyostrzone w okresie nocnym
zapraszam na jazdę próbną
jak się jedzie to trochę piszczy
donośny klakson, po rozgrzaniu możliwy wyciek i samozapłon
Są święta policjanci stoją na straży... Wszyscy przejeżdżają albo za szybko, po pijanemu itp. i pod koniec swojej warty wreszcie prawidłowo przejeżdża samochód. Policjanci go zatrzymują i informują go:
- wygrał pan 1000 zł, co pan z nimi zrobi?
- zrobię sobie prawo jazdy - odpowiada kierowca. Na co jego żona wtrąca:
- przepraszam za męża ale on zawsze tak po pijanemu...
- mówiłam, że kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy - wtrąciła babcia. Nagle odzywa się ktoś z bagażnika:
- jesteśmy już w Berlinie?
Policjant zatrzymuje samochód:
- Siódmy raz pana zatrzymuje i siódmy raz gubi pan ładunek!
- A ja siódmy raz panu powtarzam, że jest zima, a ten samochód to piaskarka...
lektura nie-szkolna...
Z przymruzeniem oka..........
Julian Tuwim ?
Poranek wczesny
Jadę pospiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy.
Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Pije trzy piwa.
Łódź Niciarniana,
W pęcherzu zmiana.
Pęcherz nie sługa,
A podróż długa.
Ruszam z tej stacji
Do ubikacji.
Kto zna koleje
Wie, jak się leje.
To co trzęsie się
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach.
Wyciągam łapę,
Podnoszę klapę,
Biada mi biada,
Klapa opada.
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać.
Łokieć, kolano
Trzymam skubana.
Celuje w szparkę,
Puszczam Niagarkę,
Tryska kaskada,
Klapa opada.
Fatum złowieszcze--wszak wciąż szczę jeszcze.
Organizm płynną
Spełnia powinność.
Najgorsze to, że
Przestać nie może.
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje,
Chce się powstrzymać-
Ratunku ni ma.
Pociąg się giba,
A piwo spływa.
Lecę na ścianę
Z mokrym organem,
Lecąc na druga
Zraszam ją struga,
Wagonem szarpie
Leje do skarpet,
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam.
O straszna męka,
Kozak, Flamenco,
Tańczę, cholera
Wzorem Astair’a.
Miota mną, ciska,
Ja organ ściskam.
Wagon się chwieje,
Na lustro leje,
Skład się zatacza,
Ja sufit zmaczam.
Wszędzie ŁabędzieJezioro będzie.
Odtańczam z płaczem La Kukaraczę,
Zwrotnica, podskok
Spryskuje okno,
Nierówne złącza--buty nasączam,
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję i pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora.
Resztka mi kapie
Na skrót PKP.
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału.
Pasażerowie
Patrzą spod powiek.
Pytania skąpe„
Gdzie pan wziął kąpiel?
”Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwila szczęśliwa
Na peron spływam,
Walizkę trzymam,
Odzież wyżymam.
Ach urlop błogi
Od fizjologii.
Ulga bezbrzeżna.
Pociąg odjeżdża,
Rusza maszyna
Hen w dal
Piszczy…
Po szynach.