Morsowanie
-
forumowicz
Morsowanie
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58950
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Morsowanie
Wspólny zainteresowania będziesz miał z jawą53milenista pisze:Nie widziałem nigdzie takiego tematu jak to ładnie się mówi stricte o morsowaniu . Mieszkam w niewielkiej mieścinie (4tys) i nieznam niestety nikogo żeby wspólnie wchodzić do wody.Samemu czasami ciężko i nudno ,wspólnie choć ze dwie trzy osoby zawsze raźniej gdzie jeden drugiego pogoni czy choćby przypomni ,że trzeba się udac na kąpiel.Co prawda dopiero dobry rok jak się zmobilizowałem a czy i wy korzystacie z dobrodziejstwa zimnej wody ?.
Re: Morsowanie
Znienawidziłem, chyba dlatego, że za dużo wymarzłem się w niej, siedząc pod wodą
Jedynie po saunie jestem w stanie przeżyć w zimnej wodzie
Natomiast do -130 st. w kriokomorze wchodzę z przyjemnością
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 2 razy
Re: Morsowanie
Piszesz że jesteś z małego miasteczka, ja jestem z małej wioski i regularnie morsuję z klubem z powiatu.
A jak chcesz poczuć smak prawdziwej przygody to są duże zloty: Kołobrzeg, Mielno, Polańczyk gdzie morsuje się
w grupie tysiąca, dwóch tysięcy ludzi ogarniętych wspólną pasją.
Tak więc pozdrawiam i do zimy.
-
forumowicz
Re: Morsowanie
Re: Morsowanie
Dwa dni temu spływaliśmy kajakami rzeką Rządzą z Radzymina do zalewu.
Tego dnia za ciepło nie było
Wsiadanie i wysiadanie z kajaka jest krytycznym momentem i kolega przy pokonywaniu sporego pnia, zaliczył pełne zanurzenie
Nowicjusz na spływie o tej porze roku, nie miał zapasowych ciuchów i reszta ekipy ratowała go swoimi rezerwami. Jakoś przeżył te "morsowanie".
Ja też miałem krytyczny moment
Już nabieraliśmy lewą burtą wodę, włożyłem całą rękę do wody, oparłem o dno, kolega zbalansował ciałem i udało nam się uniknąć pełnego zanurzenia
Mokry rękaw polara to pikuś przy tym co mogło nas spotkać
Więcej przygód nie było i po 17km płynięcia wyszliśmy obolali na brzeg

