40 Kilo.
Dobry żart jest tynfa wart
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- A gu gu gu,jaki wspaniały dzidziuś,no normalnie podobny do twojego męża jak dwie krople wody
- Hm ...chora sąsiadka poprosiła mnie,żeby wyjść z jej dzieckiem na spacer.
- +alicja+
- Przyjaciel forum

- Posty: 6841
- Na forum od: 10 sty 2015 00:03
- Oddział NFZ: Dolnośląski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Panie doktorze, tak strasznie boje się borowania, że chyba wołałabym już zajć w ciąże.
- To niech się pani zdecyduje, bo nie wiem, jak fotel mam ustawić.
Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza:
Lekarz: pojedyńczo proszę!
Baba na to: ja do tego pod oknem!
Przychodzi baba do lekarza z poparzonymi uszami.
Lekarz się pyta: co się pani stało?
Prasowałam gdy zadzwonił telefon.
A drugie ucho?
Chciałam zadzwonić na pogotowie.
Przychodzi baba do lekarza:
- Powinna pani jeć dużo owoców i to najlepiej bez obierania.
Baba dziękuje za diagnozę i zbiera się do wyjcia.
- A tak a propos, jakie owoce pani jada najczęciej? - pyta lekarz.
- Orzechy.
- +alicja+
- Przyjaciel forum

- Posty: 6841
- Na forum od: 10 sty 2015 00:03
- Oddział NFZ: Dolnośląski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Przyjechał pierwszy zięć no to teciowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teciowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem "od teciowej dla zięcia".
Przyjechał drugi zięć, teciowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez!? z napisem "od teciowej dla zięcia"
Przyjechał trzeci zięć. Teciowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teciowa. Teciowa się topi. Zięć rano wstaje a tam mercedes z napisem "dla zięcia - tesc,,
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58946
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
trzech dziadków toczy rozmowę przy śniadaniu.
Pierwszy mówi:
- Mam kamienie czy co? Nie mogę rano zrobić siku.
Wstaje o 7-ej i pół godziny muszę się męczyć, aby coś poleciało.
Drugi mówi:
- Ja wstaje też o 7-ej, siadam na kiblu i nie mogę zrobić kupy.
Po godzinie wreszcie coś zrobię.
Na to trzeci dziadek:
- Ja tam nie mam żadnych problemów.
Sikam o 5-ej, walę kupsko o 6-ej, i budzę się o 7-ej.
-
ramons
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 121
- Na forum od: 09 kwie 2013 17:37
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 6
Re: Dobry żart jest tynfa wart
• Te stary, a może byśmy się koniaku napili?
• E, babka, przecież już cały wypiliśmy! Nie ma ani kropli.
• Idź stary do piwniczki, może cos się jeszcze uchowało. Cóż było robić, poszedł dzidek do piwniczki, graty przesuwa, skrzynki przestawia. Nie ma. Przenosi worki z ziemniakami... i nagle Butelka! Podnosi cala zakurzona, przeciera trochę rękawem, czyta: ^KOŃJAK^. Uradowany leci do babki. Usiedli nalali, wypili, znowu nalali, znowu wypili i tak cala buteleczka pękła. I ni stąd ni zowąd nagle wzięła ochota na dziki seks. Dziadek brał babkę to z tej to z tamtej strony, ona była raz na górze raz na dole, raz aktywnie raz pasywnie, robili to po francusku, hiszpańsku włosku, jak tylko umieli. Gdy nad ranem zmęczeni leżeli ciężko dysząc, ale szczęśliwi, babka mówi: ^
• Dziadek, to chyba nas tak po koniaku tym wzięło. Zobacz, co to za marka^. Dziadek wziął pusta butelkę do ręki, przetarł dokładne cały kurz i czyta:
• ^Koń jak nie może, dwie krople na wiadro wody^.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Na jakiej podstawie świadek twierdzi ,że oskarżony był pijany
- Bo wykrzykiwał,że nie boi się żony.
-Na ryby jedziesz,w piątek trzynastego
- No właśnie,może ryby będą miały pecha.

