Od rana straszny upał, około godziny 16 niebo się zachmurzyło, zaczął wiać silny wiatr, i zaczął lać deszcz , że świata nie było widać. Troszkę po grzmiało.
Ochłodziło się, nareszcie jest super. Można normalnie oddychać.
Pozdrawiam






Wieniu , mam nadzieję ,że Ty osobiście nie ucierpiałaś . We Wrocławiu w zeszłym roku w lipcu też była podobna nawałnica i straty były dotkliwe , ale były miejsca , gdzie nic praktycznie się nie stało , a niewiele dalej po prostu armagedon . Np u mnie w pracy zniszczenia były bardzo duże , a w domu bez strat - oba miejsca są w podobnej lokalizacji , tylko po dwu stronach OdryWienia pisze:Noc była spokojna teraz pochmurno i chłodniej.Wszyscy zajęci sprzataniem,zabezpieczeniem dachów plandekami i nic więcej nie da sie zrobić.Już komisje oceniaja straty
dokumentują zdjeciami.Nigdy w ciagu swojego życia,{a lata swoje mam} nie widziałam takich dużych kul gradowych.Pozdrawiam wszystkie regiony i spokojnego dnia.



