Oto najnowsze wieści.Morze i jezioro nadal w tym samym miejscu.
Po przybyciu na miejsce wszystkich stypendystów z NFZ wysyłano do trzeciego budynku ( wolno stojący)- Adrian
W Sylwii stacjonowały dzieci z rodzicami.
Budynek główny przeznaczony był dla turnusów rehabilitacyjnych no i szczęściarzy.Ja do takich należałam,choć zemszczono się na mnie w inny sposób.Pewnie za upór... No nie wiem...
Kierowniczka nadal ta sama,czyli nieprzyjemna.Reszta personelu dostaje ode mnie najwyższą notę.
Jedzenie- śniadania bardzo obfite z bufetem... Chlebek do syta... Obiadki- waza z zupą i 2- danie na talerzu. Kompot również w bufecie dodatkowy.Kolacja na talerzach,no i dodatkowo mozna było zrobić dokładkę w bufecie... Można wybrać sobie dietę.Należy o tym powiadomić.Nie ma problemu
W 2-osobowym w którym mieszkałam są 2 łóżka z wygodnymi materacami,ale jasiek można zabrać,bo poduszki mają fatalne,jak dla mnie.W Adrianie są studia.Nie wiem ile ich jest,ale są w nich lodóweczki.Nie byłam,tylko słyszałam... Trzy osobowe mają również w budynku głównym.
Na koniec nowinka- Po drugiej stronie są budynki,które Argentyt na razie wydzierżawił na 5 lat.Będą sukcesywnie remontować.Być może,że od lipca będą już tam kwaterować. Pierwszy zaraz przy ulicy.
W przyszłości w miejscu,gdzie teraz jest budynek (kuchnia) ma powstać basen.
Aaaa i jeszcze .bo bym zapomniała.Chodzi o przyjęcia do pokoi.Jesli mają wolne to dają klucze a, jeśli panie pokojowe sprzątają dany pokój to można zaczekać na danym piętrze w holu.Bywa też,że zaraz można dostać pokój nie czekając do 14:00 jak to kiedyś bywało.Ogólnie miło wspominam pobyt
Jeśli są jakieś pytania odpowiem.



