Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Janusz, Sztani ...bardzo mi przykro
Wróciły smutne wspomnienia sprzed 6 lat... też musieliśmy uśpić naszą ukochana sunię Sońkę Była z nami 16 lat i także nie było już dla niej ratunku. Długo nie mogliśmy się pozbierać... Wybawieniem dla nas okazał się Rysiek, kot, którego przygarnęliśmy po pół roku okropnej tęsknoty za naszą psinką
Trzymajcie się chłopaki ...czas troszkę leczy
Tak bardzo brakuje tego czworonoga wszystkie przyzwyczajenia dają o sobie znać ,przy obiedzie ręka sama chciałaby coś podrzucić pod stół ,te wszystkie godziny gdy trzeba było z nią wyjść zrobiły się takie puste
Przez chwilę miałem ochotę jechać do schroniska po jakiegoś psiaka ....ale wiem że to zły pomysł choćby dlatego żeby znów kiedyś nie przeżywać takich okropnych chwil .
Może kiedyś .......
Janusz i właśnie dlatego nie chcę już żadnego psa...też myślałam o schronisku...ale biorąc wszystkie za i przeciw...stwierdziłam że jednak nie...nawet dzisiaj jak mi odbierali szczeniaka po tygodniu..łza mi się zakreciła wieczorem przyszli z nim ponownie jak ten pies się cieszył że jest ze mną...nie odchodził ode mnie na krok...wiem że mieszkając w bloku zrobię wielką krzywdę biorąc psa do domu...trochę to potrwa ...postaraj się wyjechać, znajdź sobie inne hobby. ..będzie dobrze...ale nie na pstryk
Zaglądnęłam......poczytałam.......posmutniałam
Janusz, Sztani bardzo mi przykro
Przypomniało mi to przeżycia sprzed 5 lat kiedy w ciągu 6 m-cy odeszły dwie moje ukochane suczki . Obiecałam sobie,że już nigdy więcej ale nie wytrzymałam.
Idę pogłaskać mojego najukochańszego pieseła [ obrazek zewnętrzny ]
Mój Fred jest właśnie z powodu tego,że pieseł odszedł(nie pierwszy,czwarty - zawsze miałam ) i było go potwornie brak.Stwierdziłam,ze młody kolejny wymaga wiele uwagi,a ja niestety coraz starsza,więc decyzja kot.
Stwierdzam,że była to dobra decyzja bo kocur jest najcudniejszy pod słońcem