Ustroń Orlik
Ustroń Orlik
-
Jaro66
- Super Kuracjusz

- Posty: 479
- Na forum od: 15 lut 2013 07:04
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Ustroń Orlik
Re: Ustroń Orlik
Re: Ustroń Orlik
Re: Ustroń Orlik
Więcej już bym tam jechać nie chciała.
Moze się już coś zmieniło-ale gdy ja tam byłam to .... było wiele do życzenia poza rehabilitantami i smaczną kuchnią.
Nie jestem wymagająca ,ale podstawowe warunki powinne być spełnione.
Re: Ustroń Orlik
Re: Ustroń Orlik
Odpowiem na konkretne pytania, bo żeby opisywać cały pobyt musiałabym napisać książkę.
Re: Ustroń Orlik
Re: Ustroń Orlik
Masz jeszcze trochę czasu do wyjazdu.Listopad to miesiąc nie ciekawy, dni coraz krótsze a jak jeszcze deszczowo to
Pobyt w Orliku dla niektórych nie był "problemem".Zafacynowała ich kuchnia-posiłki i uśmiechy rehabilitantów.
Wybór zabiegów na poziomie powiedzmy podstawowym.Basenik mały na grupkę ćwiczącym.Bez porównania z basenem w Centrum Zdrowia-obecnie w remoncie (tak wyczytałam).Krio -to nie to samo co kriokomora w innych sanatoriach ,dlatego wolałam zrezygnować na konto innego zabiegu.
O przydziale zabiegów decyduje lekarz.Ja trafiłam do super pani doktor i dostałam zabiegi które także sama zasugerowałam.Niestety inni lekarze nie byli tacy przychylni.Moja współlokatorka nie miała takiego szczęścia jak ja.Dostała zabiegi na schorzenie które było wypisane na skierowaniu.Nic poza tym. Ja przywiozłam wynik rezonansu który odebrałam już po komiscji ZUS i został on uwzględniony w przydziale zabiegów.Pozostali lekarze sztywno trzymali się skierowania i adnotacji lekarza orzecznika.
Jakie są zabiegi znajdziesz na stronie www "Orlika". Pokoje też masz wyszczególnione na stronce Orlika.W moim sąsiedztwie były dwójki i trójka.Trójka to były dwa pokoje .W jedym duże łoże ,w drugim 2 tapczaniki.To wszystko stanowiło całość -wchodziło się z korytarza drzwiami głównymi.
TV - bez dodatkowej opłaty.Były pokoje z TV kineskopowymi małymi 14 cali bez pilota i większe nowej" generacji"--płaskie na ścianie.Nie ma typu studio.
Sam "Orlik " jest usytuowany wysoko i trzeba nieźle się powspinać aby dojść pod drzwi budynku.Dla niektórych nie było to problemem.Ale jeśli do sanatorium jedzie się na rehabilitację narządów ruchu, to poroniony pomysł by ludzi wysyłaś do takiego sanatorium gdzie jest problemem dojście z ulicy głównej pod sam budynek.Do budynku prowadziły tylko schody bez tzw. podjazdu.Ciężkie walizy trzeba wnieść na wysoki parter.
Odległość do "miasta" -centrum to 3km w jedną stronę.Skrótami ( zejście obok Daniela i Muflona) mniej.Ogólnie na pozór było czysto w dniu przyjazdu.Sprzątanie 2 razy w tygodniu -po łebkach.Wycieranie mopem środka pokoju i środka łazienki.Bywało że wc było pomijane przy sprzątaniu .By nie być pominięty przy rozdziale papieru toaletowego najlepiej być w pokoju.A i to nie było regułą.Ręczniki dziurawe ,trzeba było mieć znów szczęście by dostać wysłużoną ścierkę (ręcznik ) bez dziur.Ja zawsze wożę swoje dlatego te "państwowe" miałam tylko żeby położyć na kozetkę podczas zabiegów.Dostaliśmy owszem tzw. prześcieradło na zabiegi-ale to taki cieńki kawałek flizeliny.Materac był tak niewygodny (wyleżały) że w dolegliwościach kręgosłupa stawało się męczarnią by się przespać czy odpocząć.
Firanki nie prane ,od wieków.
Nie wiem jak jest teraz ,to było rok temu.I to są moje spostrzeżenia.Do wybrednych osób nie należę ,ale minimum warunków do życia powinno być spełnione.
Czystość, wygodny materac i samo dojście i dostanie się do budynku.Były tam osoby po złamaniach kończyn dolnych i proszę sobie wyobrazić jak dojść,potem wejść do sanatorium? W budynku jest winda ,ale już podjazdu nikt nie zrobił by dostać się z bagażami do recepcji.
Gdy byłam ,całe otoczenie wokół budynku było zarośnięte pokrzywami i chaszczami spod których nie było widać ławek
Na zewnatrz był basen -ale jako atrapa.
W listopadzie już tego nie bedzie bo trawy uschną
Wiem że było wiele skarg na to sanatorium.Być może zmienił się "szef' a co za tym idzie, i warunki pobytu.


