Właśnie dziś wróciłam z Polańczyka, gdzie w Dedalu spędziłam prawie 3 tygodnie. Z braku jedynek miałam być na początek przez kilka dni zakotwiczona na parterze w pokoju socjalnym pielęgniarek. Jednak okazało się, że czeka na mnie "normalny" pokój 1-osobowy na I piętrze

Wprawdzie bez balkonu, ale po cóż mi balkon, skoro przez prawie cały pobyt była piękna pogoda, a i sam Polańczyk swą urodą zachęca do spacerów i wypraw plenerowych, a to do Parku Zdrojowego, a to na Cypelki, czy też okolice, itd. Sam ośrodek rzeczywiście super. Obsługa sympatyczna i panie recepcjonistki i panie pielęgniarki i rehabilitanci, także pani sprzątająca, ba, nawet sam pan dyrektor mijając się zawsze się uśmiechnął, króciutko zagadnął. Fajne sanatorium, fajna miejscowość. Fajne disco w Zakapiorku! Polecam:)