OPŁATA za TV
- Ramona2
- Super Kuracjusz

- Posty: 2008
- Na forum od: 18 paź 2014 18:51
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: OPŁATA za TV
Dziewczyny telewizor oczywiście może przeszkadzać, ale jak się trafi delikwent co całą noc gra ( czyli chrapie) to jest masakra.
Moja koleżanka takową trafiła a jak grzecznie poprosiła, żeby spała w innej pozycji, to pani jej odpowiedziała, że jak jej to przeszkadza, to niech zmieni pokój.
Koleżanka tak się wkurzyła, że rzeczywiście poszła do recepcji przedstawiła sytuację, wyobraźcie sobie, że dostała pokój 2 osobowy do własnej dyspozycji ( oczywiście musiała dopłacić).
Pozdrawiam
- Ramona2
- Super Kuracjusz

- Posty: 2008
- Na forum od: 18 paź 2014 18:51
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: OPŁATA za TV
Nawet jej proponowałyśmy żeby przyszła do nas do dwójeczki.
- Hipokryt
- Super Kuracjusz

- Posty: 7543
- Na forum od: 11 lut 2015 18:49
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 21
Re: OPŁATA za TV
W tym temacie dodam coś od siebie. Rok temu byłem w sanatorium jako nowicjusz i ulokowany byłem sam w „dwójce”. Za telewizor miałem zapłacić 46zł, lecz pomyślałem że nie warto tracić cennego sanatoryjnego czasu na gapienie się w ekran. Przy okazji chciałem poćwiczyć silną wolę i zrezygnować z tego „nałogu”. Zgłosiłem moją prośbę na recepcji, powiedziałem że chcę odpocząć od mediów i nie zapłacę, więc telewizor odniosłem. Tylko kilka godzin odpoczywałem bez TV, lecz gdy przyszła wieczorna zmiana, inna Pani z recepcji przyniosła mi wieczorem ten sam odbiornik. Powiedziała że telewizor musi być bo jest na stanie mojego pokoju i muszę wytrzymać kilka dni gdyż i tak czeka mnie przeprowadzka do „jedynki”. Oczywiście nie chciałem korzystać z TV lecz skoro był to mnie kusił. Po zmianie pokoju sytuacja się powtórzyła – telewizor odnosiłem, zgłaszałem że nie chcę a on wracał pod moją nieobecność. W końcu się poddałem, nie odnosiłem ponownie i musiałem w pokoju być sam z tym telewizorem. Oczywiście nie zapłaciłem ani złotówki a miałem nowoczesny telewizor i z niego korzystałem. Szkoda tylko, że z ćwiczenia silnej woli nic nie wyszło.
Podziękowania dla kadry Kolejowego w Ciechocinku za wielką troskę o kuracjusza;)
-
SlawaAnna
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 185
- Na forum od: 04 paź 2015 11:55
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 3
Re: OPŁATA za TV
Ja rozumiem doskonale problem, bo chrapiąca współlokatorka to jest druga sprawa, która mnie przeraża przy takim pobycie (mam super lekki sen i jak jest hałas po prostu nie śpię i koniec). Ale z drugiej strony, jak ktoś chrapie, to siła wyższa, nic się nie da zrobić - no chyba, że jak tutaj, zmienić pokój się da.Ramona2 pisze:Witam
Dziewczyny telewizor oczywiście może przeszkadzać, ale jak się trafi delikwent co całą noc gra ( czyli chrapie) to jest masakra.
Moja koleżanka takową trafiła a jak grzecznie poprosiła, żeby spała w innej pozycji, to pani jej odpowiedziała, że jak jej to przeszkadza, to niech zmieni pokój.
Ja pytałam o sprawę telewizora, bo to jest sprawa do jakiegoś ustalenia, na tak, albo na nie, albo na jakoś. Na chrapanie raczej rady nie ma i żadne ustalenia nic nie dadzą... Inna pozycja też tylko na chwilę, potem pozycja się sama zmienia i chrapanie wraca... Jedyna rada, to znów: jedynka...
- Adela
- Przyjaciel forum

- Posty: 8986
- Na forum od: 12 lip 2014 15:10
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 9
Re: OPŁATA za TV
Albo jedynka
- Anna-K
- Przyjaciel forum

- Posty: 3376
- Na forum od: 01 lip 2014 19:20
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 9
Re: OPŁATA za TV
-
SlawaAnna
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 185
- Na forum od: 04 paź 2015 11:55
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 3
Re: OPŁATA za TV
Po czym... ktoś coś pokręcił i przyszła do pokoju pani, która jak się dowiedziała, że to pokój bez telewizora, to wpadła w rozpacz. Ona tu do klasztoru nie przyjechała, co ona ma zrobić, i tak dalej. Tłumaczyła mi, że wieczorami chodzi na tańce i wiele by nie oglądała, ot, dziennik czy jakis serial. Panie w recepcji nie chciały od niej przyjąć wpłaty za telewizor, bo pokój bez telewizora. Ale telewizor w pokoju był i okazało się, że działa. Pani więc zaczęła go włączać... Żeby nie robić problemów (no bo ona też została wprowadzona w błąd, nikt jej nie powiedział na początku w recepcji, że pokój otrzymuje bez telewizora, szkoda mi się jej zrobiło...), zaczęłam ustępować, mówiąc, że to czego tak naprawdę nie zniosę, to ciągle grający telewizor, od rana do wieczora, jako akompaniament, a pani przysięgała, że o tym nie ma mowy. Powiedziała na recepcji, że ja się zgodziłam, ja potwierdziłam, że pod takim warunkiem, że czasem włączy tylko żeby coś konkretnego obejrzeć, pomyślałam, trudno, najwyżej wyjdę, przeczekam... Oczywiście, nie miałam zamiaru za telewizor płacić, tego już byłoby za wiele...
Po czym... pani telewizor włączyła i gadała przekrzykując go, a już najgorsze było, jak rano włączyła chwilę po szóstej. No nic nie poradzę, o tej porze mogę nie spać, ale telewizora nie zdzierżę, no taka jestem i co na to poradzę... Grzecznie ale stanowczo powiedziałam, że czuję się oszukana i że nie tak się umawiałyśmy no i się zrobiło niefajnie. Dowiedziałam się, że jestem nienormalna, że wszyscy normalni ludzie oglądają telewizję, że ze mną nikt nie wytrzyma i tak dalej, no a ją okropnie irytuje że piszę na tablecie. Itp, itd.
No więc nic innego nie potrafiłam zrobić (po tym jak się wyryczałam na balkonie) tylko poszłam na recepcję i powiedziałam, jak sprawa wygląda - że zgodziłam się, ale pod pewnym warunkiem który nie został spełniony więc się nie zgadzam, i że czarno widzę ten nasz wspólny pobyt... Panie w recepcji obiecały coś wymyślić i widać było, że były po mojej stronie, tym bardziej, że pani była z gatunku pyskatych, awanturujących się, złośliwych i napastliwych, o czym wszyscy się natychmiast przekonali.
No i skończyło się tak, że pani została przeniesiona do innego pokoju (który potem podczas pobytu znów zmieniła, ale nie wiem co jej tam nie pasowało), a do mojego pokoju przyszła pani - nie pani, tylko Dorota
Ja nie mam nic przeciwko telewizji, gdybym miała jedynkę, to bym za telewizor zapłaciła, ale włączałabym go wtedy, kiedy bym chciała i wyłączała po obejrzeniu tego co chciałam obejrzeć. Nie przeszkadzałabym nikomu. Dorota tak samo. Uważam, że nie powinno być tak, że w pokoju w sanatorium jest telewizor i kto go nie chce, ten musi walczyć o możliwość nie oglądania telewizji. Telewizor, lub pilot do niego powinien być wydawany tylko w przypadku, jeśli wszyscy lokatorzy pokoju sobie go życzą i deklarują zgodność w tej sprawie. Inaczej jest to kość niezgody, która może popsuć cały pobyt.
PS. Tylko mi nie mówcie, że gorzej, jak ktoś chrapie. Pierwsza pani również chrapała, ale byłam skłonna to przetrzymać, bo przecież to nie jej wina.
-
forumowicz
Re: OPŁATA za TV
Pozdrawiam serdecznie
-
SlawaAnna
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 185
- Na forum od: 04 paź 2015 11:55
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 3
